Ja nie mówię że był aniołkiem, tyle że potrafił piekielnie dobrze dowodzić, przewidywać kolejne kroki przeciwnika ... i prawie zawsze miał z tym rację ... nie wiem jak ty, ale ja go stawiam w dobrym świetle... przecież na historii mówi się o nim raczej w superlatywach, nie to co o Stalinie czy Hitlerze...