Witam. Jestem pierwszy raz na forum i chcę zadać pytanie. Zapoczątkowałem rebelię na ziemiach Vaergów, podbiłem ich wszystkie miasta i zamki i dołączyłem do Khanatu. Zapoczątkowałem tam wprowadzenie innego władcy na tron i dokonałem tego. A teraz pytanie jak się od nich odłączyć nie tracąc zamków, wsi itp. Wiecie jak to zrobić czy znowu rebelka?
Musisz spowodować, że Twoje stosunki z władcą się pogorszą. Najprościej jest albo wymówić mu służbę nie oddając zamków, albo złupić jakieś "własne" wsie.
Problem tylko w tym, że musisz potem zdecydować się, czy chcesz służyć innemu królowi lub pretendentowi do tronu, czy zabawić się w bycie samozwańczym królem.
To drugie rozwiązanie jest obłędnie trudne, bo będziesz musiał zmierzyć się naraz przeciw kilkudziesięciu lordom.
Problem w tym, że oni są nieuchwytni i mogą Cię wykończyć poprzez nękające ataki w wielu punktach mapy na raz, gdzie niektóre ataki będą prawdziwe, a niektóre pozorowane.
I tak, masz komunikat, że zamek xx został zaatakowany. Ruszasz w jego kierunku i zanim jeszcze odbyłeś 1/4 drogi dostajesz nowy komunikat, że zamek yy i zamek vv również są oblężone.
Decydujesz się jechać do zamku xx, gdyż taki miałeś pierwszy komunikat, a na miejscu okazuje się, że lord zrezygnował z ataku, zaś zamki pozostałe faktycznie są napadane przez 2500 ludzi.
Jeśli ciągnąłeś ze sobą 300 Spartan, to żołd na takie bieganie Cię wykończy, a czasu na handelek mieć nie będziesz. Zaś walka z 2500 atakującymi za pomocą 300 Spartan nie zawsze ma szansę powodzenia.
Ale jak chcesz sprawdzić swoją odporność na stres, to polecam rozgrywkę hardcore, czyli rebelię pełną gębą.
Sam jestem ciekaw czy któryś z forumowiczów ją ukończył z powodzeniem (no i ciekaw jestem jego rad).