Hmm... dzięki.
Mam do was jeszcze takie pytanie.
Czy warto chodzić z łukiem? myślę tu o walce w polu. Łuk czy lanca?
Chodzi Ci o Twojego bohatera?
Owszem, jego warto szkolić w łuku, jak również swoich bohaterów NPC.
Ale pamiętaj by nie "przeszkolić" ich. Czyli by w broni do zwarcia mieli nieco więcej punktów niż w łuku.
Łuk jest idealnym narzędziem do eliminacji podczas bitew w polu wrażych Lordów (oni powinni paść pierwsi w bitwie, gdyż zawsze powodują po nasej stronie najwięcej ofiar w zwarciu. Więc wystarczy ich na początek samemu "odstrzelić" na odległość.
Zaś przy ataku na zamek wysokie łucznictwo pozwala na zabawienie się w snajpera i "zdjęcie" łuczników/kuszników wroga z murów, tak by atak Twoich pieszych poniósł na przedpolu jak najmniejsze straty. Czasem w tej zabawie bardzo pomocni są właśnie bohaterowie NPC, posiadający wysokie statystyki w łuku.
Do oblegania zamków zaś całkowicie zbędni (moim skromnym zdaniem) są kusznicy/łucznicy z poboru. Są tak beznadziejni w walce, że nie widzę sensu w ich stosowaniu przy atakach na zamki.
Za to są wyśmienici przy obronach własnych zamków. Może dla tego, że wtedy nie muszą nigdzie człapać po planszy?!
Lanca jest fajną bronią na turnieje i pojedynki z innymi lordami (mam ją wytrenowaną na 240 pkt).
Ale nie jest to moja ulubiona broń bojowa. Wręcz przeciwnie. Gdy pozbawią Cię konia, to lancą co najwyżej możesz sobie w zębach podłubać.
Osobiście preferuję buzdygan, gdyż daje możliwość ogłuszania wrogów, a potem brania ich w jasyr. Ale przy obronach zamków jest to metoda samobójcza, gdyż ogłuszeni wrogowie, po odpoczynku ruszają na nas ponownie.
Niektórzy preferują miecze dwuręczne. Ale ja wolę jednak posiadanie przy sobie tarczy, gdyż przy atakach na zamki często trafiają się całe zastępy kuszników i łuczników i to gdzieś po drugiej stronie zamku, gdzie zanim dobiegnę, mogli by mnie odstrzelić.