Przeglądam forum, szukam i nie znalazłem, więc napiszę tutaj ;).
A więc piszecie o rebelianckim państwie, ale tylko założonym przez gracza. Otóż jest drugi sposób, mianowicie w grze jest 5 postaci, którzy "kandydują" do tronu w danym państwie. Musimy zerwać przysięgę z naszym królem i dołączyć do swojego oddziału danego NPC. Wtedy cała kampania polega na tym, by zbudować rebelianckie państwo na tym, które chce przejąć przyszły król.
Różnica pomiędzy rebelianckim krajem gracza, a krajem założonym z przyszłym królem nie leży tylko w nazwie. Otóż:
1. Król który ma przejąć władzę w danym państwie dołącza do naszego oddziału.
2. Możemy mieć podległych nam lordów.
3. Każdy (prawdopodobnie) zamek (miasto) które przejmiemy, możemy rozdawać lordom, lub zatrzymać jeśli tylko chcemy. Działa to tak, że po wygranym oblężeniu dostajemy pytanie, kto ma otrzymać ten zamek (miasto) i możemy wybrać podległego nam Lorda, naszego przyszłego władcę, lub siebie.
4. Mamy wojnę tylko z tym krajem, które przejmujemy.
Więcej plusów nie znalazłem. Grałem tylko 15 minut w tym stylu, większość wiem od kumpla który tak gra. Ja osobiście wolę podlegać Ragnarowi ^^. Jeśli temat o tym stylu zabawy był, to przepraszam, a jeśli nie to proszę o wypowiedzi, ew. błędy, czy dodatkowe informacje. Aha i jeśli chcecie wiedzieć gdzie aktualnie znajduje się pretendent do tronu, takich informacji udziela podróżny w karczmie.