Witam!
FPS jako MMORPG ? Według mnie bez sensu... pozwólcie, że rozwinę swoją tezę...
FPS (First Person Shooter) to gry akcji, w których liczy się refleks (niekiedy fart ;) ), wyczucie oraz podejście (element zaskoczenia itp, czyli jednym słowem "kampienie") oraz orientacja w terenie. W niektórych FPS-ach stosuję się elementy RPG, które ułatwiają nieco rozgrywkę, aczkolwiek nie są użyteczne.
MMORPG natomiast to gry, w których te umiejętności są praktycznie w minimalnym stopniu stosowane (a w niektórych przypadkach nawet w żadnym), bo w Massive Multiplayer Online Role Playing Game nie liczy się refleks, tylko siła postaci, czyli czas grania przeznaczony na "bicie leveli", zdobywania potężnych przedmiotów itp.
Specyfiką MMORPG jest wbicie odpowiedniego level-u, aby móc pokonać silniejszego wroga, natomiast FPS-ach nie musimy być super-hyper-ekstra koksami, żeby nakopać kogoś dużo od nas potężniejszego, wystarczy nieco refleksu, taktyki (niekiedy szczęścia) i sukces gotowy.
Jeżeli połączyć te dwa gatunki powstanie jeden wielki chaos, w którym elementy FPS-ów będą bardziej dominowały od tych RPG-owskich, dlaczego? - już wyjaśniam:
Wyobraźmy sobie takie pole bitwy, w której spotyka się gracz z wysokim levelem, super pancerzem, bronią itp (tzw RPG-owiec), a na przeciw niego staje początkujący gracz z podstawową bronią, tandetnym pancerzem itp. (tzw FPS-owiec) i dochodzi między nimi do zwady. Pociski latają po całej planszy kosząc każdego, kto na taki trafi (mooby, inni gracze)... FPS-owiec z palcem w tyłku omija potężne rakiety wystrzeliwane przez RPG-owca, które z pewnością zmiotły by go po 1 uderzeniu, innymi słowy FPS-owiec jest bardzo trudnym celem do trafienia, ze względu na jego nieprzewidywalne ruchy. RPG-owiec otrzymuje po kilka serii z tandetnej broni FPS-owca, czyli jest łatwym celem, bo nie stawia trudnych do przewidzenia ruchów, ale nie otrzymuje dużych obrażeń, bo wchłaniane są przez wspaniały pancerz, który się uszkadza. No cóż walka toczy się dalej i kolejni nieproszeni wyłapują pociskami, co powoduje, że obaj stają się nieświadomie Player-Kilerami (PK), ba... FPS-owiec wbił nawet kilka leveli, bo nieświadomie pozabijał kilka moobów (;D ), lecz wcale na to uwagi nie zwraca, bo dla niego co inne się liczy. W końcu następuje przełom... RPG-owcowi pancerz się rozleciał, który był jego drugą skórą - walka stała się wyrównana i ostatecznie RPG-owiec, pro player pada na kolana przed nowicjuszem - Quake/Unreal - masterem (FPS-owcem). Epicka walka dobiegła końca...
Postawię więc pytanie: Po cholerę byłby ten level, skoro walki wyglądałby w większości jak pojedynek Titana i gracza w Unreal 1 (dla ciekawych
http://www.youtube.com/watch?v=j5xkZRdYhZQ PS te kamienie przy direct hit zadają max dmg)
Gier typu FPSMMORPG nigdy nie spotkałem. Natomiast o FPSRPG owszem i to pełno. Lecz nie lubię takich gier, ze względu na obrzydliwą monotonność, a co za tym idzie nudę (np Hellgate London). Oczywiście to kwestia gustu, ale jeżeli już miałbym wymieniać, to polecę Hellgate London, które jak zapowiadają wkrótce będzie darmowe, bo firma, która ją stworzyła (m.in twórcy Diablo2) się rozpadła po kiepskiej sprzedaży ;D
Pozdrawiam!