Mój kmieć Andrej zwany. Jako że kilka wiosek wychędożył i już nie jednego wroga położył, a no i że ma trochę lenn, które wciąż chędoży i swemu Panu dobrze służy... dano mu tytuł Lorda.Tak też i zrodził się Lord Andrej. Słusznej budowy, z silnym ramieniem, na wspaniałym koniu z wielkim toporem i lśniącą tarczą jeździ po całej Calradii i chędoży ;] Najbardziej to on wrogów swych chędoży. Lecz jedni tylko nie chodzą tyłem do ścian. Nordowie naród dumny i wiedzą, że jak Andrej ich nie wychędoży to już nikt tego nie zrobi. Chociaż podobno Króla Nordów ostatnio coś tyłek bolał ;P
A o mnie...
Robert, lat 18, Gdańsk...
Ma bzika na punkcie rycerzy i słabość do chemii.
Ino witojcie! =D