 | Chorągiew Królewska Po zeszłorocznym, rozczarowującym sezonie, zakończonym na miejscu piątym, Chorągiew Królewska będzia chciała pokazać się z jak najlepszej strony. Klan ten wystartował na delugowej scenie w sierpniu 2017 roku, gdzie do końca roku nie popisywał się dobrymi wynikami z topowymi drużynami. Dopiero po zastrzyku sił, jakim było zaangażowanie zawodników z powszechnie znanej Armii Koronnej do gry w deluga, "Królewscy" zaczęli odnosić sukcesy, co przełożyło się na fenomenalną passę dziewięciu zwycięstw z rzędu nad wszystkimi ówczesnymi klanami i, ostatecznie, na ogłoszenie supremacji. Wydarzenie to zapoczątkowało kolejną serię, tym razem porażek i rozczarowań z Galloglaigh i GoNem w finałach VI i VII edycji DWC oraz Masonami, zaliczając bolesną i szybką detronizację. Niestety wszystkie te starcia przełożyły się na kolejne wyniki w najważniejszym sprawdzianie umiejętności, jakim niewątpliwie jest liga. Feralna porażka z LWM w meczu otwarcia, a później wygrany-przegrany mecz z ChM, które zwyciężyło, pokonując na ostatnim respie ChK 5:0, dramatycznie zakończyły aspiracje ChK do triumfu w turnieju. Ale od tego czasu wiele się zmieniło. Skład, ponownie zasilony, tym razem dużo większą dawką fantastycznych graczy, został kompetentnie rozbudowany, a jego stary trzon złożony z zawodowców w garniturach i szeroko cenionej drużyny z Chojnic, pozwala snuć przypuszczenia, że tym razem Chorągiew Królewska obronną ręką wyjdzie z najważniejszych spotkań i znajdzie się w pierwszej czwórce po fazie ligowej. Jednakże w poziomie gry i formie ChK zauważyć można pewne zależność, mianowicie drużyna ta wspina się na wyżyny, po czym traci ikrę i pomysł na grę tak, jak w przypadku spotkań przed poprzednim sezonem. Obserwując postępy i wyniki klanu, można wyjść z założeniem, że jest on teraz w przysłowiowym gazie. Pytanie tylko, czy skończy się on po czy w trakcie dobrze zapowiadającego się sezonu, a Chorągiew znowu nie wytrzyma presji i wypadnie z gry, jeszcze zanim dojdzie do półfinału. Ta dosyć mroczna hipoteza nie powinna jednak przysłonić innych istotnych faktów. ChK, razem z SI i GoNem, są faworytami do stanięcia na podium turnieju, i o ile uważamy, że to nie GoN znajdzie się na pierwszym miejscu, o tyle przypuszczamy, że walkę o trofeum w finale obejrzymy między ChK i SI, które zdają się wykraczać poza poziom pozostałych drużyn.
| |