Oglądam bardzo małą ilość seriali i filmów, dlatego też w tym zestawieniu znajdą się tylko cztery
produkcje, które obejrzałem w ubiegłym roku. Na początek kilka zdań o danym filmie. Moje oczekiwania, co mnie zaskoczyło itd. a na koniec werdykt, który z nich nominuję. ;)
Pójdziemy chronologicznie, tak jak były premiery.
Marzec to miesiąc premiery najnowszego (póki co) Pitbulla. Jak szanuję pana Papryka Vegę za Pitbulla (w formie serialu) i to, że latem ubiegłego roku przyszedł na postój na Plac Solny i na wycieczkę melexem przywiózł własny fotelik dla dziecka, a następnie zapiął je (nie wiem czy to był syn czy córka) pasami (melex osiąga prędkość około 25km/h jak się dobrze rozpędzi go już), tak jednak kolejne części nieco odchodziły od pierwowzoru. O ile drugi Pitbull - Nowe Porządki był okej i można było się pośmiać, tak kolejna część była poniżej oczekiwań, a przynajmniej moich. Dlatego też powrót na "scenę" pana Pasikowskiego był dla mnie dobrym prognostykiem. I nie pomyliłem się. Film bardzo fajny, klimatem nawiązujący do części z 2005 roku. Jedynie na minus był brak Janusza Gajosa, ale mógł tutaj wystąpić co najwyżej jako duch oraz Andrzeja Grabowskiego, który aktorem jest genialnym i w Pitbullu też świetnie się odnalazł. Film oceniam dobrze i nie zawiodłem się.
Ciche Miejsca - bardzo klimatyczny trailer, dobre oceny na różnych portalach od recenzentów, dlatego uznałem, że udam się. Pamiętam, że w majówkę znalazłem trochę czasu i poszedłem do kina. Apetyt był dosyć duży na ten film po tym co się naczytałem w internecie. Początek, czyli scena na moście, ukazana zresztą w trailerze bardzo fajna, jednak im dalej w las tym ciemniej, a w tym przypadku to gorzej. Film nie porwał mnie tak jak wskazywały na to opinie i oceny recenzentów.
Wrzesień 2018 roku był - pod względem premier kinowych - miesiącem na który czekałem z niecierpliwością. To właśnie wtedy do kin wchodził najnowszy Predator i Kler. I teraz kilka zdań o obu filmach. Zaczniemy o Predatorze. Kosmiczny łowca, to obok Jacka Sparrowa i Jasona Bourne`a moja ulubiona postać filmowa (Gannicus to postać serialowa, pamiętajcie !). Stąd też wiedziałem, że ten film musi mnie przekonać do siebie. Każdą część oglądałem po kilka razy i szczerze, to każda z nich, gdzie Predator walczy tylko z ludźmi (czyli wyłączamy z zestawienia AvP) bardzo mi się podoba. Czy to wtedy, kiedy zostaje zgładzony przez Arnolda, Glovera czy odtwórcę osoby W. Szpilmana w "Pianiście". Na film udałem się w dzień premiery, dlatego nie widziałem jeszcze zbyt wielu recenzji. W sobotę (premiera miała miejsce w piątek) wieczorem poczytałem te opinie i zupełnie się z nimi nie zgadzałem. Sytuacja odwrotna do "Ciche Miejsca" - recenzenci mam wrażenie chcieli się stryskać pisząc o tym filmie, a mnie nie przekonał, zaś w przypadku Predatora efekt był odwrotny. Jedynie główny aktor był dla mnie nijaki - w przeciwieństwie do członków grupy drugiej - ale nie może być wszystko idealne.
Drugą wrześniową premierą był Kler. Film ,który swój sukces zawdzięcza przede wszystkim głosom sprzeciwu wśród części polityków, przedstawicieli Kościoła oraz zwykłych ludzi, którzy odradzali ten film licząc chyba na pewne zbawienie i zajęcie jak najlepszego miejsca w domu Bożym. To, ile się naczytałem, aby na ten film nie iść, zakazać go to masakra. Wydaje mi się, że jakby powstał film pokazujący zbrodnie dokonywane przez żołnierzy AK i tzw. Zołnierzy Wyklętych to nie spotkałby się on z taką krytyką jeszcze przed premierą. Jak większość w tym kraju i ja udałem się na film i nie żałuję. Czułem, że nie będzie to film zabawny - gdzie pewnie wiele osób zmyliły fragmenty przedstawione na trailerze - a potwierdzeniem tego był wpis Bojara na shoutboxie. Ja akurat na filmie byłem w niedziele, dwa dni po premierze, ale oszczędziłem sobie czytanie recenzji przed obejrzeniem. Coś tam tylko kątem oka widziałem, że całkiem okej i nawet część księży tak się wypowiadała. Nie zawiodłem się. Miałem swoje nastawienie, dostałem to co oczekiwałem, czyli film zmuszający do refleksji, a nie próbujący pokazać, że to jest złe i tak jest i ch... kij. Dlatego właśnie szanuję za to p. Smarzowskiego.
Ok, rozpisałem się, a teraz co nominuję. Jeśli ktoś przeczytał całość to zachęcam do dania mi piwka za tak śliczny opis i przechodzimy do ostatniej części mojego posta. :D Ciche Miejsca jak się domyśliłeś, odrzucam na wstępie. Pozostały mi trzy filmy. Jednak mój głos pada na Predatora. Dlaczego !? Wiem, że wiele osób uzna, że mam denny gust i nie mogę się z tym kłócić - dla przykładu to jednym z moich ulubionych filmów jest "Dog Soldiers". Obejrzcie sobie nawet fragmentami na youtube (jest cały po angielsku). Innym takim filmem, który bardzo lubię, a nie każdy musi znać jest The Tiger an Old Hunters Tale czy Zatoichi (to prędzej znają ludzie). Nie rajcują mnie Avatary, jakieś Mission Impossible czy Venomy - lubię po prostu takie filmy. :) Dodatkowo jak pisałem jestem ogromnym fanem kosmicznego Łowcy dlatego padł mój wybór na niego.