Karol Stefan
*Szepcze coś do ucha Jana*
-Dobrze, to ja się zajmę materiałami wybuchowymi. Za dzieciaka robiła się różne wybuchające zabawki... Pan Bogumił opiekujący się naszym pałacykiem wywrócił stół w jadalni, kiedy zamontowaliśmy z kuzynem stryjecznym... Zresztą nieważne. Jak mamy się spotkać wkrótce ze śmiercią, to wolę to zrobić w bombowym stylu.