Jak coś, to jesteśmy w kontakcie z SRC i sprawa zostanie predyskutowana ponownie (decyzja tutaj ogłoszona była oczywiście uzgodniona zespołowo, Vizimir nie jest jedynym odpowiedzialnym za taką, a nie inną decyzyjność, co chciałbym zaznaczyć, zanim go niektórzy zagryzą). Gdy padną konkrety i zostaną potwierdzone, ktoś (pewnie ja albo Vizimir) opublikuje ogłoszenie z ostateczną decyzją.
Piszę jednak posta by wyjaśnić pewną inną rzecz. A mianowicie kwestię tego, czym są "shared keys" i jak to w ogóle działa. Otóż jak większość wie, w Warbanda można grać zarówno w wersję Steam, jak i non-Steam (przez klucz z TaleWorlds). Czy da się klucz z non-Steam odpalić na Steam? Wydaje mi się, że nie, choć mogę źle pamiętać. A w drugą stronę? Zdecydowanie tak. Osoba, która miała udostępnione cudze ID może zapisać sobie otrzymany klucz (na non-Steam musi go dostać do ręki, za to jak udostępnia Steama, to może go sobie podejrzeć we właściwościach). Oznacza to, że potem w dowolnym momencie może taki klucz aktywować u siebie na non-Steam. Dlatego udostepnianych kluczy nie sposób zweryfikować, o ile nie mamy sprawdzania IP w logach (a my na PP nie posiadamy takiej opcji).
Oczywiście każdy moze udostępniać swoje klucze innym. Nie wszystko jednak da się wykryć, nie rozdwoimy się też. Jak już jednak wiemy, że dany klucz używała więcej, niż jedna osoba (a więc nie jest to raczej głównie ID danego gracza, tylko jego drugorzędne, które już komuś udostępniał, więc moglo to dostać więcej osób), to czemu nie blokować takich furtek do oszukiwania? Bo powtarzam - bardzo trudno jest to weryfikować, co z tego, że spojrzymy na ts, jak w grze i tak może być zupełnie inna osoba?
Co do ts'a też - nie dano nam szansy kontroli na bieząco, bo zmiana w rosterze została zgłoszona w momencie, gdy mecz się już rozpoczynał. Później czekałem na logi (grano na DE3, a ja mam bezpośredni dostęp tylko do logów DE1 i DE2), by przejrzeć dokładnie logi, czy tam si nie przewinęły jakieś zmiany ID. Ostatecznie zdecydowaliśmy, że przeprowadzimy kontrolę w następnej kolejcie, jednak Michalinka się już nie zjawiła. Zagłosowaliśmy więc, by zwyczajnie wykluczyć ten sharowany klucz (używali go zarówno Sebek, jak i Carpe na oficjalnych turniejach, w 2014 doszło nawet do nadużyć z tego ID, o czym wspomniał już Prusak), aby uniknąć potem przykrych sytuacji w fazie pucharowej (zwłaszcza przy streamie ze studia). Może trochę się pospieszyliśmy, może przydałoby się najpierw więcej komunikacji z podejrzanymi (choć wydaje mi się, że tutaj niedoświadczony w takich sprawach Vizimir zostawiał trochę pola mi, a ja, który praktycznie na nic teraz czasu nie mam, zostawiałem to do zrobienia vizimirowi, co się skończyło tak, że pewnych czynnosci nie wykonał w końcu niestety nikt).
Wreszcie przykłady z innych turniejów. Otóż nie zgodzę się z tym, że na scenie EU się tego nie robi. Pracowałem nad kilkoma największymi turniejami, jak WNL, czy NC i pammiętam, że na udostepniane klucze poświęciliśmy całkiem sporo czasu podczas dyskusji w teamie organizacyjnym. Ostatecznie zdecydowaliśmy się wsyzstkie takie banować (np. wygaszaliśmy sporo kluczy Arniego - powiem więcej, jeden z tych turniejów prowadził Captain Lust, więc kady znaleziony udostępniany klucz od razu wrzucał na czarną listę w TaleWorlds, o ile dobrze pamiętam, choć było to już dawno temu). Również na tym PP już jeden klucz wygasiliśmy.
Może mnie coś ominęło, albo jakiś turniej wyleciał mi z głowy, ale nie przypominam sobie, żeby kiedykolwiek na jakimś poważnym turnieju zagranicznym za dodanie "śmierdzącego" ID uniemożliwiono teamowi do końca rozgrywek dodawanie graczy do swojego rostera.
Tak, tutaj może była to trochę przesada. Motywowało nas to, że to już prawie koniec turnieju i bardzo łatwo jest coś zepsuć w szczytowym momencie, a obawialiśmy się, że po wygaszeniu tego klucza ktoś w SRC znajdzie inny udostępniany klucz, ale już nieznany publicznie i w ten sposób przepchną to samo, ale tym razem w pełni legalnie.