I jak tu was traktować poważnie... odpowiem w punktach.
1) Najpierw najgłupsze, czyli ocenianie po nickach. Jeśli ja mam wybujałe ego przez nick Dyktator (który powstał na długo przed rejestracją na Tawernie, gdy byłem młodszy, a został z przyzwyczajenia w M&B, nawet na Steam od dawna go nie używam, a jeśli już to modyfikacji „Dykcio”), to Ty pewnie masz niskie IQ, skoro ustawiasz głupie nicki, jak Jan Śnieg. Podpba się ten system oceny? ;)
2) No tak, jeszcze atakuj mnie za cudze komentarze. Pewnie to ja im jeszcze kazałem rzucać tekstami o samobójstwie? Pomijając fakt, że nawet nie wiem, o kim mówisz. Ale analogicznie jak z wyzywaniem na chacie - po co mi to zgłaszać na bieżąco. Jeszcze bym to wtedy ukrócił i nie moglibyście tego potem wyciągać po czasie, by mnie zaatakować, prawda?
3) To że Fiks się zrekompensował, nie znaczy, że nie był wcześniej winny. A odkupienie polegało na tym, że opowiedział, co robili Zahari i Stasiulek, nie ukrywając, że też w tym brał udział. A wydał ich, bo oni sprzedali jego. No istny bohater, kiedy stawiamy pomnik?
I skoro ja mam go przeprosić, to kiedy on przeprosi mnie? On ma ku temu więcej powodów. Zdecydowaliśmy się jednak zostawić przeszłość za nami, no ale tacy, jak Ty muszą używać dalej części historii w celach propagandowych.
A może porównajmy trochę? Ja wyciągnąłem coś, co podał mi sam Fiks. Warto dodać, że raz, gdy byłem wkurzony po tym, co wtedy odwalił za plecami i więcej do tego nie piłem, bo mogłem sobie to faktycznie darować (niespodzianka - jestem człowiekiem i też popełniam błędy). Wy w tym czasue (obaj) obśmiewaliście AKO (nawet w tym samym wątku) dokładając ośmieszające go memy i grupowy lincz. Potem padł tekst o depresji i szakale zrobiły się wrażliwe i takie poszkodowane (chociaż jeden, bo Ty nie broniłeś wtedy Fiksa, chyba podobała Ci się tamta drama).
No i ja nie stalkuję ludzi (jak np prywatne problemy Gancza z innego forum). Hipokryzja wręcz się wylewa od takich osób, jak Ty, czy Indian.
Fakty lubicie podawać wyrywkowo, a pewne kiepskie zachowania zaczynają przeszkadzać, gdy wam dzieje się krzywda, co innego kiedy sami ją komuś robicie, co?