Strażnicy Pieczęci przybyli do Kislevu, a właściwie zostali podarowani przez Króla Balugora Bez Brwi Hollssona, władcy Karak Drak i lenn przyległych, Opiekuna Wielkiego Kowadła Smednira.
Podarowani w ramach zobowiązań honorowych pomiędzy Królem Balugorem, a Szojką, chan-Królową, kobietą która zjednoczyła Kislev i była reinkarnacją pierwszej ludzkiej władczyni tego kraju, czyli Miski. Od tamtego czasu, służą tylko i wyłącznie Władczyniom Kislevu, są ich strażą przyboczną i w ramach zobowiązań honorowych spisanych setki lat temu, nie mogą opuścić Kislevu. To są rzeczy, które wie każdy pospolity mieszczuch, o tym mówi się w karczmach, na bazarach. A ile w tym wszystkim gdybań i domysłów. Mówi się, że znają lokację i strzegą grobowca Miski, że zajmują się finansami dworu i Carycy, że wychowują dzieci Władczyni, a i że chędożą się z nimi. Lud prosty, ubogi lecz pracowity szuka rozrywki, a któraż nie jest lepsza niż opowieść?
Karak Drak, krasnoludzkie miasto twierdza, wysunięte bardzo daleko na Północ. Od stuleci nie ma stamtąd wieści. Miasto odcięte od świata, od krasnoludzkiego imperium tym, że leży w samym centrum Norski, a w tych niespokojnych czasach, gdzie na Północy żyje niewiadome jakie licho, odcięte przez niewiadomo co. Strażnicy Pieczęci tęsknią za swym domem lecz zobowiązania honorowe nie pozwalają wyruszyć na Północ. Istnieje tylko mała klauzula, dzięki której Starszyzna Klanu i sam Than łudzą się na zaspokojenie swej wiedzy. Uzupełnienie luk w historii Karak Drak. Zapis ów mówi, że co 100 lat klan może wysłać jednego z Krótkobrodych, by ten … no właśnie, by ten co?
I tu na arenę świata, wychodzi Ivan Grumersson z klanu Strażników Pieczęci z Karak Drak.
Coś więcej o postaci za jakiś czas, na razie nie chcę wypalać weny a Octavian może mieć inną wizję na Świat itd, rozkulam w późniejszym odcinku.
Co jeszcze, hmm jak dogadamy szczegóły to na rzecz kampanii pozwolę sobie założyć nowe konto pod Ivan Grumerssona? Chyba tak będzie najwygodniej.