Część użytkowników forum miało już przyjemność grać w Skirmish moda w BL i jestem ciekawy waszych opinii na ten temat, już po wstępnym pograniu i oswojeniu się z trybem.
Rozgrywka wygląda dokładnie tak jak opisał to Ive w pierwszym poście:
Zgodnie z ostatnimi wieściami z TW od ichniejszego PR managera Bannerlord ma być znacznie zmieniony jeśli chodzi o tryby rozgrywki. Dobrze znana bitwa ma zupełnie zmienić swój wymiar. Rozgrywka według twórców ma przypominać coś w stylu Owerwatcha lub TF2. Gracze mieli by określone cele do zrealizowania i kilka żyć. Klasy miały by być sztywnie przypisane do danego rodzaju ekwipunku, którego miały by być rozszerzony poprzez dobór odpowiednich perków. Czyli np. można by zrobić typowego archera albo mix archera i piechociarza poprzez wybór odpowiedniego perka. Czyli w zależności od tego jaką wybierzemy klasę i perk taki sztywnie dobrany ekwipunek otrzymamy. Argumenty twórców to nudna rozgrywka szczególnie jeśli chodzi o oglądanie i brak możliwości przebicia się dla nowych graczy na bitwie z powodu jednego życia.
Jedną z alternatywnych propozycji twórców ma być tzw. skirmish mode. Ma on polegać na walkach w małych format podczas której zadaniem drużyn jest zajęcie trzech punktów na mapie im dłużej trzymają te punkty w swoim posiadaniu tym morale przeciwnika bardziej spadają. Która drużyna pierwsza straci morale - przegrywa.
Co sądzicie na temat tych zmian?
No jak dla mnie to oczywisty kretynizm i szczególnie jak ktoś słusznie zauważył w epoce gdy gry z jednym życiem są tak popularne (PUBG) forsowanie na siłę Overwatcha w średniowieczu ponieważ (argumenty twórców) nudno to się ogląda a nowi gracze nie mają żadnych szans ze starymi wyjadaczami bo giną instant. To troszeczkę strzał w kolano. Po prostu bitwa to nie jest dla nich albo niech się wyszkolą z biegiem czasu. A alternatywne propozycje to ściek i niczym nie różni się to od capture the flag w które nie gra kompletnie nikt.
W skrócie jak to wygląda obecnie:
mamy 300 złota na start, które przeznaczamy na wybór klasy, jeśli wykorzystamy wszystkie pieniądze to w następnej rundzie znowu będziemy mieli 300 sztuk złota
do 90 niewykorzystanego złota z poprzedniej rundy może zostać przekazanych do następnej rundy
Każda frakcja ma po 7 klas, a każda klasa ma 3 dodatkowe opcje (np. łuk, lepszy armor, większy miecz)
Klasy kosztują od 100 do 180
I nawet jeśli przeżyjemy rundę to w następnej musimy ponownie kupić klasę.
Przykład dla osób, które jeszcze nie grały/nie widziały filmów na YT:
Płacimy 150 złota za postać Huskarl (Frakcja Sturgia) i w ramach tego bazowo dostajemy zbroję dającą nam 40 armora, niezłą tarczę, toporek jednoręczny i włócznie. Oprócz tego mamy do wyboru 3 perki: możemy ulepszyć swój armor o 9pkt., dobrać sobie dodatkowo lekkie toporki do rzucania albo wymienić toporek na miecz, który zadaje niższe ale pewniejsze obrażenia.
Jak uda nam się nie zginąć to zostaje nam 150 golda z tej tury, ale do następnej przenoszone jest tylko 90, więc następną rundę zaczynamy z 390.
Jak zginiemy to możemy ponownie zakupić klasę za pozostałe złoto.
Moja opinia:
Powiem szczerze, że jestem bardzo pozytywnie zaskoczony. Praktycznie nie ma ograniczeń dotyczących podnoszenia przedmiotów tzn. piechociarzem można podnieś łuk i strzały, na większość koni można wejść zarówno piechociarzem jak i łucznikiem (nie wiem nawet czy nie na wszystkie). Ale najwazniejsze jest to, że Snowball efect nie jest tak silny jak w wb.
Tzn. w wb jak wygrywasz rundę i pod koniec rundy żyje 4-5 graczy to w następnej rundzie masz bardzo dużą przewagę. Po pierwsze mają złoto na ulepszenie pancerza, po drugie podnieśli ekwipunek przeciwnika, piechota dzieli się oszczepami, żeby w następnej rundzie każdy miał po 5 itd.
W modzie skirmish nie ma takich zagrań, więc każda runda jest wyrównana pod względem początkowych zasobów.
Jakie sa wasze zdania??