Dobra, namyśliłem się podczas oglądania poczynań Barcy w CdR przeciwko Celcie :D
Na początek napisze, kogo brałem najpoważniej pod uwagę. Albo nie - kogo musiałem wykluczyć, gdyż ma związek z historią. Jest nim bez wątpienia mój ukochany Gannicus. Zginął on w bitwie pod Calamatrum i niestety musiałem go pominąć.
A teraz z postaci fikcyjnych, których nie umieściłem.
1. Stannis Baratheon. Bardzo prosty powód - oglądałem tylko serial, a nie miałem do czynienia z książką. Jest to bez wątpienia mój ulubiony bohater w serialu (zaraz obok Oberyna i Bronna), jednak brak znajomości książki spowodował, że postać tą odrzuciłem.
2. Jason Bourne czyli bohater stworzony przez Ludluma w latach 80, a następnie przeniesiony na duży ekran. Czytałem książki, jak i oglądałem wszystkie cztery części filmu i to wiele razy. Bez wątpienia jest to jedna z moich ulubionych postaci, z którymi miałem styczność czytając książkę czy też oglądając film. Ale jednak wygrał ktoś inny...
... nie będzie tajemnicą, jeśli powiem, że wygrał największy twardziel, a zarazem - jak sam się określa - dupek Sin City - Marv. Powodów jest kilka. Po pierwsze, podoba mi się bardzo jego charakter. Soboty spędzane w knajpie w Sin City popijając wódkę z browarami i lampienie się w tańczącą Nancy. Nie jest typem gościa, który w obliczu złego humoru szuka na siłę zaczepki. Jednak jeśli już mu ktoś zajdzie za skórę to włącza się tzw. "beast mode" i morduje ile wlezie. Poza tym jest gościem niezwykle honorowym - jeśli ktoś go prosi o pomoc, to robi to. Dwa, jak napisałem, jest największym twardzielem w Sin City. Typ gościa, któremu na obiad podasz gwoździe, a on wysra młotek. Połączenie tego wraz z jego lojalnością daje nam idealną (dla mnie) postać. I dlatego to właśnie Marv jest bez wątpienia moją ulubioną od kilku dobrych lat.
Tak swoją drogą, Sin City to mój pierwszy i jak narazie jedyny komiks, który przeczytałem. Polecam go bardzo mocno, jednak jeśli ktoś nie ma na to ochoty, to może obejrzeć obie części filmu - najistotniejsze i najciekawsze epizody nie są w żaden sposób skrócone. Boli tylko, że "Klient ma zawsze racje" jest wrzucony do filmu i poświęca się mu 3 minuty, przez co nie wiadomo do końca o co chodzi :D Aha i historii syna Rourka przedstawionej w drugiej części filmu nie znajdziecie w komiksie :) Jest ona wymyślona przez Rodrigueza (reżysera).