Niklot Gostalkowic
- Hojny panie... - Odchrząknął i rozpoczął. - Nie chcę wypowiadać się za resztę kompanów, lecz mam zamiar ruszać dalej do Krakowa. Jednak nie zamierzam tego robić w najbliższym czasie, toteż in personam mogę pozostać w waszym bogatym i gościnnym grodzie na nadchodzące dni.
- Mam też skrytą nadzieję, że za podjęcie się zleceń dostaniemy coś więcej, niż stały kwaterunek. Wszak podróż do stolicy Królestwa kosztuje. To jak będzie, drogi wójcie? - Podjął po krótkiej przerwie na podpicie nieco trunku z kufla.