Ruszyła konwersja forum! Przez ten czas wyłączyliśmy możliwość pisania nowych postów, ale po zalogowaniu się można pisać na chacie. Poniżej znajdują się też linki do naszej grupy Steam i facebooka, gdzie również będą ogłoszenia. Modernizacja forum powinna zakończyć się najpóźniej do wtorku.

Najnowsze newsy z naszej strony:


    Polub nasz profil na facebooku! oraz dołącz do naszej Grupy STEAM

    Autor Wątek: Studia humanistyczne.  (Przeczytany 4010 razy)

    Opis tematu:

    0 użytkowników i 1 Gość przegląda ten wątek.

    Offline ^IvE

    • Słońce Tawerny
    • Użytkownik
    • Wiadomości: 5801
    • Piwa: 612
    • Płeć: Mężczyzna
    • Steam ID: Mój status Steam
    Odp: Studia humanistyczne.
    « Odpowiedź #30 dnia: Czerwca 03, 2018, 13:13:56 »
    Adriankowaty czy Ty masz wielkiego drągala na stale w pupie?

    Ja sam alkoholu praktycznie nie piję, czasami zamówię jednego drinka i go sączę cały wieczór. Sam alkohol to nie jest zło wcielone wystarczy się nie upijać w trupa. A grono naukowe akurat lubi dać w palnik. Nikt nikogo do niczego nie zmusza ważne aby wszystko robić z klasą. A znajomości tak jak Bojar napisał są bardzo cenne. W sumie jednak nie wiem czy warto zaczynać z Tobą dyskusje i tak zawsze wiesz lepiej a na końcu się obrażasz, że niby Cię ktoś wyzywa. A więc jak coś to z góry uprzedzam z tym drągalem to tylko taka metafora żebyś wyluzował bo życie nie takie straszne a i wypić można i nie trzeba być od razu degeneratem.

    Cytuj
    Uniwersystet Śląski w Katowicach, Wydział Nauk Społecznych, Instytut Historii. Plus ci, którzy potencjalnie by mnie zatrudnili (pracownicy APa w Katowicach) byli ze mnie dostatecznie zadowoleni, by za praktyki wystawić mi świadectwo z wyróżnieniem, a po wolontariacie, który w tym samym obiekcie pełniłem, jeszcze bardziej nabrali do mnie szacunku (i ja do nich też).

    Masz wyjątkowo szczęście to chyba najlepsze Archiwum w Polsce w jakim byłem a widziałem ich dziesiątki. Grono pasjonatów i naprawdę zacne ekipa. Jeśli rzeczywiście celujesz w archiwistykę to rzeczywiście tam warto. W innych częściach Polski pod względem wypada to słabo. Oczywiście bierz pod uwagę to, że nie ma etatów dla archiwistów bo budżet jest jaki jest na archiwa i o etat będzie Ci bardzo ciężko. Życzę jednak wszystkiego najlepszego akurat tam warto się starać. Co nie zmienia faktu, że warto wziąć pod uwagę to co pisałem wyżej i to o czym pisał Bojar:)
    « Ostatnia zmiana: Czerwca 03, 2018, 13:15:02 wysłana przez ^IvE »

    Offline adriankowaty

    • Użytkownik
    • Wiadomości: 1644
    • Piwa: 45
    • Płeć: Mężczyzna
    • Osobnikom nie pożądanym przeze mnie nie odpisuję.
    Odp: Studia humanistyczne.
    « Odpowiedź #31 dnia: Czerwca 03, 2018, 13:22:24 »
    Adriankowaty czy Ty masz wielkiego drągala na stale w pupie?

    Ja sam alkoholu praktycznie nie piję, czasami zamówię jednego drinka i go sączę cały wieczór. Sam alkohol to nie jest zło wcielone wystarczy się nie upijać w trupa. A grono naukowe akurat lubi dać w palnik. Nikt nikogo do niczego nie zmusza ważne aby wszystko robić z klasą. A znajomości tak jak Bojar napisał są bardzo cenne. W sumie jednak nie wiem czy warto zaczynać z Tobą dyskusje i tak zawsze wiesz lepiej a na końcu się obrażasz, że niby Cię ktoś wyzywa. A więc jak coś to z góry uprzedzam z tym drągalem to tylko taka metafora żebyś wyluzował bo życie nie takie straszne a i wypić można i nie trzeba być od razu degeneratem.

    Masz wyjątkowo szczęście to chyba najlepsze Archiwum w Polsce w jakim byłem a widziałem ich dziesiątki. Grono pasjonatów i naprawdę zacne ekipa. Jeśli rzeczywiście celujesz w archiwistykę to rzeczywiście tam warto. W innych częściach Polski pod względem wypada to słabo. Oczywiście bierz pod uwagę to, że nie ma etatów dla archiwistów bo budżet jest jaki jest na archiwa i o etat będzie Ci bardzo ciężko. Życzę jednak wszystkiego najlepszego akurat tam warto się starać. Co nie zmienia faktu, że warto wziąć pod uwagę to co pisałem wyżej i to o czym pisał Bojar:)
    1. To nie jest kwestia obrażania się. Ja po prostu nie lubię cwaniactwa, lenistwa i kombinatorstwa. Jeśli chodzi o kwestię znajomości, to w poprzednim poście wyznaczyłem kogo uznaję za sobę z którą warto się zaznajomić a kogo nie.
    2. Ja alkohol piłem dwa razy w życiu, obydwa pod przymusem i w pierwszym wypadku bez wiedzy własnej. Nie zmienia to jednak faktu że od piwa, wódki i inkszych tego typu odmóżdżaczy preferuję dobrą herbatę, kakao bądź colę. Palić też nie palę.
    3. Możliwe. IH na UŚ to zasadniczo grupa pasjonatów, która od dłuższego czasu ma problem ze znalezieniem podobnych sobie pasjonatów wśród kolejnych pokoleń studentów. Jako instytut też trzymają poziom, bo WNS (którym kierują) jest 6 najlepszym wydziałem w kraju. Jest więc z kim się integrować miast marnować życia na alkohol i tego typu rozrywki.
    Na APie w Katowicach też pracują głównie pasjonaci (z jednym wyjątkiem w postaci dość wyczerpanego zawodowo pracownika) i z tego, co ich pytałem, miejsca pracy tam mają i jak najbardziej by mnie przyjęli (nota bene są to też absolwenci i/lub wykładowcy IH UŚ).

    Offline Bojar

    • Użytkownik
    • Wiadomości: 1197
    • Piwa: 354
    • Płeć: Mężczyzna
    • A proper wife should be as obedient as slave
    Odp: Studia humanistyczne.
    « Odpowiedź #32 dnia: Czerwca 03, 2018, 13:30:46 »
    1. Kariera naukowa jest dla tych którzy są pasjonatami. Nieroby z pomyłki nic do niej nie wnoszą.
    2. Jak kto woli. Ja mam dobrą opinię wśród wykładowców i tej części studentów, która wykazuje choć minimalny poziom zainteresowania tematem. Jak ci zainteresowani powiedzieli, oni w gruncie są zadowoleni, że tą bezproduktywną "elitę", staram się trzymać pod kontrolą.
    3. Na uczelnię nie chodzi się dla papierka a dla wiedzy i rozwoju intelektualnego. Ja rozumiem, że 90% studentów może myśleć inaczej, ale ja jestem zdecydowanym zwolennikiem nauki dla samej nauki.
    4. Bynajmniej. Alkohol - co było za moich czasów nauczane konsekwentnie w szkołach powszechnych od podstawówki wzwyż - zabija komórki mózgowe, prowadzi do zachowań kwalifikowanych jako patologiczne i skraca życie poprzez osłabienie wydajności mózgu i organów odpowiedzialnych za trawienie. Plus, jeśli mam wybierać między zdobywaniem szacunku u ludzi, którzy najpewniej nie osiągną więcej w życiu niż rolę pijaczka pod sklepowego z byle papierkiem, a u ludzi, od których można się czegoś ciekawego dowiedzieć i stanowią bardziej intelektualnie rozwinięty element społeczny, zdecydowanie wolę tych drugich.

    1. Spoko, ale mówię ci z tego co zaobserwowałem.  Jak mam sobie wypruwać żyły to wolę to robić w miejscu gdzie mi będą za to dobrze płacić. Porównajmy średnie stanowiska w firmie z najwyższymi na uczelni. Stawka minimalna dla PROFESORA to coś między 5-6 koła z tego co pamiętam. Średnie zarobki specjalisty z kilkuletnim doświadczeniem w kontrolingu finansowym w dużej korporacji (przychody powyżej 500 mln zł) to około 10 koła. Zarobki doktora zaczynają się od 3,5 koła.
    2. Dobra opinia nie gwarantuje sukcesu... Ciężka praca też nie gwarantuje sukcesu...
    3. Większość pracodawców ma za przeproszeniem w d**ie ten rozwój intelektualny.
    4. Mówię o spędzaniu towarzysko czasu. Ja nie piję od jakiegoś czasu, ponieważ spada mi forma od alkoholu. Nie musisz chlać na imprezach, chodzi mi po prostu o miłe spędzanie czasu z innymi ludźmi. Takie znajomości też się przydają, a zakładam, że troszeczkę nie doceniasz ludzi, którzy cię otaczają. I jeśli myślisz, że biznes nie chla to jesteś w dużym błędzie :D
    « Ostatnia zmiana: Czerwca 03, 2018, 13:32:30 wysłana przez Bojar »

    Offline adriankowaty

    • Użytkownik
    • Wiadomości: 1644
    • Piwa: 45
    • Płeć: Mężczyzna
    • Osobnikom nie pożądanym przeze mnie nie odpisuję.
    Odp: Studia humanistyczne.
    « Odpowiedź #33 dnia: Czerwca 03, 2018, 13:39:06 »
    1. Spoko, ale mówię ci z tego co zaobserwowałem.  Jak mam sobie wypruwać żyły to wolę to robić w miejscu gdzie mi będą za to dobrze płacić. Porównajmy średnie stanowiska w firmie z najwyższymi na uczelni. Stawka minimalna dla PROFESORA to coś między 5-6 koła z tego co pamiętam. Średnie zarobki specjalisty z kilkuletnim doświadczeniem w kontrolingu finansowym w dużej korporacji (przychody powyżej 500 mln zł) to około 10 koła. Zarobki doktora zaczynają się od 3,5 koła.
    2. Dobra opinia nie gwarantuje sukcesu... Ciężka praca też nie gwarantuje sukcesu...
    3. Większość pracodawców ma za przeproszeniem w d**ie ten rozwój intelektualny.
    4. Mówię o spędzaniu towarzysko czasu. Ja nie piję od jakiegoś czasu, ponieważ spada mi forma od alkoholu. Nie musisz chlać na imprezach, chodzi mi po prostu o miłe spędzanie czasu z innymi ludźmi. Takie znajomości też się przydają, a zakładam, że troszeczkę nie doceniasz ludzi, którzy cię otaczają. I jeśli myślisz, że biznes nie chla to jesteś w dużym błędzie :D
    1. Każdy ma takie priorytety jakie sobie wyznacza. Dla Ciebie 2100 złotych to grosze, dla mnie bardzo przyzwoite pieniądze, za które można w miarę godziwie żyć tam, gdzie mieszkam.
    2. Zależy. Plus dobra opinia i ciężka praca to podstawa przy budowaniu tychże - jak to określiłeś - "znajomości".
    3. Znowu zależy. U nas na IH jest wręcz odwrotnie.
    4. Nigdy nie czułem się dobrze w towarzystwie, a jeśli już, to w otoczeniu osób, które miały wiedzę i inteligencję porównywalną lub wyższą z/od moją/ej. Plus, sorry, ale chama wygadującego doktorowi, które całe swe życie przepracował w archiwum, że go za "służbę socjalizmowi" (ów doktor miał wątpliwe szczęście skończyć studia w 1988 i zaczął pracę w APie nad aktami starszymi od niego o 100 lat rok później) zamknie, albo robiącemu ci na bezczela zdjęcie by mieć z tego frajdę ciężko uznać za partnera do znajomości.

    Offline Bojar

    • Użytkownik
    • Wiadomości: 1197
    • Piwa: 354
    • Płeć: Mężczyzna
    • A proper wife should be as obedient as slave
    Odp: Studia humanistyczne.
    « Odpowiedź #34 dnia: Czerwca 03, 2018, 14:18:13 »
    "1. po historii, a zwłaszcza po archiwistyce jest praca, kiepsko płatna, ale jednak i jest jej dość, głównie dlatego że mało kto chce się na uczyć na kierunku z zaangażowaniem." "1. Każdy ma takie priorytety jakie sobie wyznacza. Dla Ciebie 2100 złotych to grosze, dla mnie bardzo przyzwoite pieniądze, za które można w miarę godziwie żyć tam, gdzie mieszkam."

    1.No spoko tylko mniej więcej takie zarobki masz w biedronce bez żadnego doświadczenia. :D Spędzając czas na uczelni miałbym nadzieję, że ten czas zaprocentuje w przyszłości. Tutaj tego nie widzę.
    2. I tak i nie. Ci co najciężej pracują są często wykonawcami zadań. Znam parę osób co zasuwają w pracy, ale nie mają charakteru, żeby się tym chwalić, więc inni często nie zauważają ich tytanicznej pracy. Te osoby pomimo ciężkiej pracy stoją w miejscu.
    3. Mówiłem o prywatnym biznesie. Uczelnia to jest państwówka, więc większość mechanizmów rynkowych jej nie dotyczy.
    4. Wiesz co jest niepożądaną cechą w karierze? Bycie miłym, empatycznym itd. Lekka bezczelność (ale nie mylmy tutaj bezczelności z głupotą) pomaga w karierze. Praca dla wielu osób jest grą, rywalizacją, wyzwaniem żeby dostać się na szczyt, a żeby to zrobić po drodze musisz parę osób zepchnąć. Bezczelność, bezkompromisowość właśnie w tym pomaga.

    Offline Hubtus

    • Użytkownik
    • Wiadomości: 452
    • Piwa: 174
    • Płeć: Mężczyzna
    • Steam ID: Mój status Steam
    Odp: Studia humanistyczne.
    « Odpowiedź #35 dnia: Czerwca 04, 2018, 00:04:22 »
    Same papiery nie gwarantują nawet tego :D
    2. Dobra opinia nie gwarantuje sukcesu... Ciężka praca też nie gwarantuje sukcesu...
    4. Wiesz co jest niepożądaną cechą w karierze? Bycie miłym, empatycznym itd. Lekka bezczelność (ale nie mylmy tutaj bezczelności z głupotą) pomaga w karierze. Praca dla wielu osób jest grą, rywalizacją, wyzwaniem żeby dostać się na szczyt, a żeby to zrobić po drodze musisz parę osób zepchnąć. Bezczelność, bezkompromisowość właśnie w tym pomaga.
    Nie ma przepisu na sukces i zapewne sam o tym wiesz. Są za to cechy oraz umiejętności miękkie i twarde, które szanse na sukces zwiększają. Bezczelność i bezkompromisowość nie da się do każdego zawodu/branży.

    Szanuję ciebie adriankowaty za poglądy, bo też w wielu wypadkach też jestem idealistą, ale kwestii finansowych nie da się tak prosto odpowiedzieć, że za taką stawkę mogę "w miarę żyć", bo to jest zależne od etapu życia i posiadanego majątku. W końcu w ciągu życia koszty stałe u człowieka raczej się podnoszą, niż maleją, więc wypadałoby mieć większe, niż mniejsze możliwości awansu, żeby w pewnym momencie życia po prostu nie wegetować. Sam zamierzam spróbować swoich sił w państwówce, co prawda administracji i to raczej dość mocno wyspecjalizowanej, więc wiem, że szału na start nie będzie, to mimo wszystko po wstępnym rozeznaniu się widzę, że perspektywy rozwojowe są. Plusem takiego pracodawcy na pewno jest fakt, że jest dość stabilną "instytucją" :P.

    Offline Kamillo18

    • Użytkownik
    • Wiadomości: 2552
    • Piwa: 360
    Odp: Studia humanistyczne.
    « Odpowiedź #36 dnia: Czerwca 04, 2018, 07:21:02 »
    Zarobki 2100 PLNów/mc są spoko jak się jest studentem, singlem świeżo po studiach (ogoólnie osobą, którą w razie możliwości poratować mogą rodzice). Jakoś ciężko mi sobie wyobrazić mając partnerkę i dziecko zarabiać tyle. Te 2800 to wg mnie minimum i to w przypadku, gdzie ta druga osoba też ma dochody, a nie jest kurą domową.
    Jak napisał Bojar - są zawody gdzie musisz kogoś "zepchnąć" by samemu piąć się wyżej. Tak wygląda życie. Wiadomo, jak pracujesz w jakieś turystyce to jesteś miły dla innych, ale to jeden z chyba niewielu wyjątków.

    Co do państwówki - jest to opcja spoko, pod względem ciągłości finansowej i nie aż tak dużej obawy jak w przypadku prywaciarzy - złodziei (kto ogląda Nosaczy Polskości ten wie o czym piszę :P ) o szybką stratę pracy bo kolega szefa wejdzie w moje miejsce kiedy już jestem pracownikiem. Jednak widoczne jest silne upolitycznianie się kilku instytucji i to staje się może nie tyle przerażające, jak niepokojące. Jednak perspektywy awansu (i co za tym idzie podnoszenia swoich kwalifikacji oraz zarobków) są możliwe i nie są jakieś mega trudne do osiągnięcia. Oczywiście wymagają poznania kilku bardziej wpływowych osób, zrobienia dodatkowej szkoły (podyplomówki FTW), jednak nie oznacza to jakiegoś chorego wyścigu szczurów i tarasowania sobie do góry zawodowego łańcucha pokarmowego jak to mówię. ;)

    Offline Bruce Campbell

    • Lew
    • Użytkownik
    • Wiadomości: 8470
    • Piwa: 937
    • Płeć: Mężczyzna
    • PodPułkownik 1ppS, Cesarz THD, Giermek 21pp
      • datadream2004 コギ花
    • Steam ID: Mój status Steam
    Odp: Studia humanistyczne.
    « Odpowiedź #37 dnia: Czerwca 04, 2018, 10:35:49 »
    Ta dyskusja sprowadza się do tego, co jest istotniejsze - lepsze pieniądze czy praca z pasją. A więc nie ma sensu, bo sprowadza się do subiektywnych hierarchii wartości różnych ludzi. Jak adriankowaty koniecznie chce być archiwistą, bo jest po prostu pasjonatem i nie przejmuje się niską pensją, to nijak nie przekonacie go do tego, że ważna jest też dobra pensja - i na odwrót.
    A co do utrzymywania rodziny, to może adriankowaty jest aseksualny i aromantyczny, a więc nie planuje tworzyć rodziny w przyszłości. Skoro ok. 1% społeczeństwa jest aseksualna to tak może być. Nie twierdzę oczywiście, że jest, zauważam jedynie taką możliwość. Zawsze warto pamiętać, że druga osoba nie musi mieć takich wartości, przekonań, czy właśnie ww. orientacji seksualnej takiej jak my.

    Offline Bojar

    • Użytkownik
    • Wiadomości: 1197
    • Piwa: 354
    • Płeć: Mężczyzna
    • A proper wife should be as obedient as slave
    Odp: Studia humanistyczne.
    « Odpowiedź #38 dnia: Czerwca 04, 2018, 23:23:22 »
    Nie ma przepisu na sukces i zapewne sam o tym wiesz. Są za to cechy oraz umiejętności miękkie i twarde, które szanse na sukces zwiększają. Bezczelność i bezkompromisowość nie da się do każdego zawodu/branży.
    Jasne nie ma przepisu na sukces. Chodziło mi tutaj bardziej o zbiór cech, które przeszkadzają. Na przykład empatia czy współczucie. To nie są cechy traktowane jako cechy przywódcze. Nikt nie pomyśli o tobie jako o liderze jeśli jak lider nie będziesz się zachowywał. Np. osoby bezkompromisowe i asertywne przeciętnie zarabiają więcej, ponieważ mają większą odwagę negocjować swoje pensje.

    Ogólnie co do tego, że te cechy mogą się nie przydawać w niektórych sytuacjach to się zgodzę, ale ja tutaj się opieram na badaniach, w których badano CEO największych międzynarodowych korporacji. Osoby na takich stanowiskach łączy inteligencja, bezkompromisowość, mniejsza uległość, dobre zdrowie, chęć rywalizacji a to często kosztem życia osobistego. Do tych badań można się jedynie przyczepić, że nie wiadomo czy to cechy wpływają na wysoką pozycję czy pozycja wpływa na cechy tych osób. Ale jakby nie patrzeć lepszych badań nie ma i trudno takie wykonać (nie wiemy, kto "naturalnie" (poprzez stopniowy awans) w przyszłości zostanie liderem, więc nie mamy próbki kontrolnej).

    Ta dyskusja sprowadza się do tego, co jest istotniejsze - lepsze pieniądze czy praca z pasją. A więc nie ma sensu, bo sprowadza się do subiektywnych hierarchii wartości różnych ludzi. Jak adriankowaty koniecznie chce być archiwistą, bo jest po prostu pasjonatem i nie przejmuje się niską pensją, to nijak nie przekonacie go do tego, że ważna jest też dobra pensja - i na odwrót.

    Jeśli jest pasjonatem to spoko, ale w życiu podejmujemy racjonalne wybory. Np. ja lubię biegać, ale jestem świadom, że bym z tego nie wyżył.

    Co do państwówki - jest to opcja spoko, pod względem ciągłości finansowej i nie aż tak dużej obawy jak w przypadku prywaciarzy - złodziei (kto ogląda Nosaczy Polskości ten wie o czym piszę :P ) o szybką stratę pracy bo kolega szefa wejdzie w moje miejsce kiedy już jestem pracownikiem. Jednak widoczne jest silne upolitycznianie się kilku instytucji i to staje się może nie tyle przerażające, jak niepokojące. Jednak perspektywy awansu (i co za tym idzie podnoszenia swoich kwalifikacji oraz zarobków) są możliwe i nie są jakieś mega trudne do osiągnięcia. Oczywiście wymagają poznania kilku bardziej wpływowych osób, zrobienia dodatkowej szkoły (podyplomówki FTW), jednak nie oznacza to jakiegoś chorego wyścigu szczurów i tarasowania sobie do góry zawodowego łańcucha pokarmowego jak to mówię. ;)

    Państwówka zapewnia spokojny rozwój i spokojne życie bez wyścigu szczurów, ale niektórzy ten korporacyjny wyścig szczurów lubią :) I muszę przyznać, że sam to lubię. Możliwość ścierania się z innymi ludźmi, rywalizacja, chęć awansu tylko by być ponad kimś. To jest ta rywalizacja dla samej rywalizacji, która może dawać naprawdę sporo zabawy. Tutaj polecam przeczytać książkę "Impuls. Jak podejmować właściwe decyzje dotyczące zdrowia, dobrobytu i szczęścia" napisaną przez noblistę Richarda Thalera. Przedstawia tam swoje badania na temat systemów motywacyjnych oraz wpływów otaczających cię ludzi na twoje wyniki, zachowania itd.

    Co do nosaczy to trudno mi powiedzieć... Może masz rację. Trudno mi się na ten temat wypowiadać, bo pracowałem tylko w naprawdę dużych firmach, a te mają swoje metody na walkę z nieodpowiednimi zachowaniami.

    Offline sethmoth

    • Użytkownik
    • Wiadomości: 4
    • Piwa: 1
    • Płeć: Mężczyzna
    Odp: Studia humanistyczne.
    « Odpowiedź #39 dnia: Czerwca 05, 2018, 15:39:11 »
    W tak młodym wieku warto myśleć o nauce, szczególnie na korzyść przyszłości. Inteligentne osoby charakteryzują się tym, że potrafią pracować w danym momencie na rezultat zauważalny w przyszłości. Zadowolona będzie twoja rodzina, będziesz miał wiedzę do przekazania swoim dzieciom. Wśród osób które uczęszczały na studia można spotkać opinię że szkoła czy studia w Polsce nie uczą. Wszystko zależy od twojego podejścia i kierunku jaki wybierzesz. Poleciłbym ci prawo. Jeżeli nauka matematyki nie sprawia ci większych trudności, interesuje cię rynek i mechanizmy nim rządzące - pomyśl o ekonomii. Nie wydaje mi się aby ktoś kto skończył prawo miał problem ze znalezieniem pracy. Mój wykładowca mówił: głupi jest ten, kto pracuje, a nie musi - oczywiście mówił o pracy na etacie.

    Offline julietta

    • Użytkownik
    • Wiadomości: 1
    • Piwa: 0
    • Płeć: Kobieta
    Odp: Studia humanistyczne.
    « Odpowiedź #40 dnia: Czerwca 06, 2018, 11:51:04 »
    Jeżeli łączy się studia ze stażami/pracą/praktykami to tak, ale same studia... Bez doświadczenia po studiach dostaniesz w wieku 25 lat śmieszne pieniądze, w porównaniu do Twojego rówieśnika, który przez te 6 lat zaiwaniał i zdobywał expa.

    Offline SaddamKrK

    • Użytkownik
    • Wiadomości: 846
    • Piwa: 59
    • Płeć: Mężczyzna
    • Steam ID: Mój status Steam
    Odp: Studia humanistyczne.
    « Odpowiedź #41 dnia: Czerwca 07, 2018, 03:26:09 »
    1. Spoko, ale mówię ci z tego co zaobserwowałem.  Jak mam sobie wypruwać żyły to wolę to robić w miejscu gdzie mi będą za to dobrze płacić. Porównajmy średnie stanowiska w firmie z najwyższymi na uczelni. Stawka minimalna dla PROFESORA to coś między 5-6 koła z tego co pamiętam. Średnie zarobki specjalisty z kilkuletnim doświadczeniem w kontrolingu finansowym w dużej korporacji (przychody powyżej 500 mln zł) to około 10 koła. Zarobki doktora zaczynają się od 3,5 koła.
    2. Dobra opinia nie gwarantuje sukcesu... Ciężka praca też nie gwarantuje sukcesu...
    3. Większość pracodawców ma za przeproszeniem w d**ie ten rozwój intelektualny.
    4. Mówię o spędzaniu towarzysko czasu. Ja nie piję od jakiegoś czasu, ponieważ spada mi forma od alkoholu. Nie musisz chlać na imprezach, chodzi mi po prostu o miłe spędzanie czasu z innymi ludźmi. Takie znajomości też się przydają, a zakładam, że troszeczkę nie doceniasz ludzi, którzy cię otaczają. I jeśli myślisz, że biznes nie chla to jesteś w dużym błędzie :D
    1. I tak, i nie. Kadra naukowa na uczelni ma to do siebie, ze dostaje pieniadze osobno za wiele rzeczy (praca naukowa, dydaktyka, granty/projekty, dodatki za funkcje, ekspertyzy dla zewnetrznych firm itp.). To prawda, ze pensja minimalna dla asystenta/adiunkta na uczelni jest stosunkowo niska (asystent ma kolo 2,5k, a doktor kolo 3,8k), ale jak sam zauwazyles - to podstawa, ktora zawsze dostaniesz, nawet nie srednie zarobki :P Nie wiem, jak jest na wydzialach humanistycznych, ale wielu doktorow z wydzialow technicznych pracuje tylko czesc etatu na uczelni, a reszte czasu spedzaja na prowadzeniu wlasnych firm/pracy u kogos, z czego ma sie niezle pieniadze nawet za pol etatu :) Nie wspomne o grantach na badania, z ktorych czesc kasy biora jako swoje pensje, lub ekspertyzach - wbrew pozorom przemysl bardzo czesto potrzebuje pomocy naukowcow, zwlaszcza specjalistow w waskich dziedzinach. I wtedy placi im dobrze :P Prawda jest taka, ze jak ktos jest dobry i obrotny, to o pieniadze nie musi sie martwic.

    2. Zgadzam sie, ale zarowno dobra opinia i ciezka praca znacznie ulatwia sukces.

    3. Prawda, jesli Twoj "rozwoj intelektualny" nie przyniesie firmie korzysci, to ich to nie interesuje. Aczkolwiek firmy zawsze inwestuja w pracownikow i np. wysylaja ich na przerozne szkolenia - ale tylko te, ktore sie przydadza.

    4. Dokladnie, znajomosci i kompetencje miekkie sa bardzo wazne z puntku widzenia kariery, ale nie tylko - przeciez nie sama praca zyje czlowiek :)

    Offline Kradus

    • Administrator
    • Użytkownik
    • ***
    • Wiadomości: 2884
    • Piwa: 463
    • Płeć: Mężczyzna
    • Steam ID: Mój status Steam
    Odp: Studia humanistyczne.
    « Odpowiedź #42 dnia: Czerwca 07, 2018, 20:36:56 »
    1. I tak, i nie. Kadra naukowa na uczelni ma to do siebie, ze dostaje pieniadze osobno za wiele rzeczy (praca naukowa, dydaktyka, granty/projekty, dodatki za funkcje, ekspertyzy dla zewnetrznych firm itp.). To prawda, ze pensja minimalna dla asystenta/adiunkta na uczelni jest stosunkowo niska (asystent ma kolo 2,5k, a doktor kolo 3,8k), ale jak sam zauwazyles - to podstawa, ktora zawsze dostaniesz, nawet nie srednie zarobki :P Nie wiem, jak jest na wydzialach humanistycznych, ale wielu doktorow z wydzialow technicznych pracuje tylko czesc etatu na uczelni, a reszte czasu spedzaja na prowadzeniu wlasnych firm/pracy u kogos, z czego ma sie niezle pieniadze nawet za pol etatu :) Nie wspomne o grantach na badania, z ktorych czesc kasy biora jako swoje pensje, lub ekspertyzach - wbrew pozorom przemysl bardzo czesto potrzebuje pomocy naukowcow, zwlaszcza specjalistow w waskich dziedzinach. I wtedy placi im dobrze :P Prawda jest taka, ze jak ktos jest dobry i obrotny, to o pieniadze nie musi sie martwic.


    Zależy od wydziału i specjalizacji. Na wydziałach prawa bardzo często pracują praktycy. Adwokaci, sędziowie, prokuratorzy, notariusze itd. I bardzo często są lepszymi prowadzącymi niż "czyści teoretycy".