Nie ma logiki dla mnie z tym pickowaniem. Zrozumiałe jest, że drużyny z najmniejszą ilością punktów mają pozwolenie do wyboru przeciwnika jako pierwsi. Dlaczego, więc u drużyn z największą ilości punktów przy wyborze przeciwnika decyduje już ilość rund straconych na korzyść składów, które najmniej straciły rund? To samo tyczy się drużyn z najmniejsza ilością punktów.
Logika jest, zależy tylko jak na to spojrzysz ;) Generalnie mniejsza liczba punktów daje wyższe miejsce na pick liście, aby każdy miał szansę na comeback. Gdyby było odwrotnie, wówczas najlepsze zespoły ciągle wybierały by sobie słabe drużyny do jak najłatwiejszego nabijania punktów i te "ofiary" systemu nie miałyby zaraz po co grać, co zaowocowało by pewnie szybkim wypisaniem się sporej ilości drużyn. A tak to symulujemy chociaż system, gdzie każdy gra zazwyczaj mecze na swoim poziomie (a więc ci z dołu rankingu grają z innymi, którzy są na dole, a ci topujący z innymi topowymi drużynami).
Nie chcemy jednak nagradzać tylko drużyn, które przegrywają, dlatego w drugiej kolejnośc decyduje ilość wygranych rund, tym razem jednak ci lepsi są faworyzowani. Ma to sprawić, by nawet mimo porażki opłacało się walczyć o każdą rundę. Ponadto blokuje to jedną z dróg manipulacji kolejką picków (gdyby było odwrotnie, wtedy łatwo byłoby wymuszać kolejność poprzez oddawanie rund w wygrnaym już meczu). Warto też dodać, że taka kolejność funkcjonowała już rok temu.
Edit: Zapomniałem dodać, iż nagradzanie drużyny, która oddała mecz walkowerem, pierwszeństwem wyboru przeciwnika jest w ogóle nie zrozumiałe. Powinni za karę wybierać jako ostatni, takie zachowanie propaguje jedynie to, iż bardziej opłaca się oddać mecz walkowerem niż przegrać go normalnie.
Ewolucja zasad. Jesteśmy tylko ludźmi i nie potrafimy przewidywać wszystkich możliwych sytuacji, stąd format turnieju i regulamin ewoluują z edycji na edycję, bo z każdej wyciagamy jakieś wnioski. Np. system ligowy powstał po 2015 roku, gdy ostatecznie zawiodły grupy (wypisało się kilka drużyn, z czego wszystkie były z tej samej grupy, przez co musieliśmy je balansować, co skończyło się mniejszą ilością meczy rozegraną przez jeden z zespołów). Potem, gdy liga debiutowała w 2016, okazalo się, że duża dysproporcja umiejętności drużyn doprowadziła do sytuacji, w której jeden zespół musiał grać większość swoich meczy ligowych z finalistami turnieju i z tego też powodu nie awansował nawet do ćwierćfinału, mimo że prezentował wyższy poziom niż większość tych, które awansowały. W wyniku tego doświadczenia dodaliśmy w tym roku zakaz gry dwa razy z tym samym przeciwnikiem (nie licząc I kolejki).
W 2017 trafił się za to ten walkower. Nie było takiej sytuacji rok temu, więc nikt też tego nie przewidział (żaden uczestnik jakoś nie zgłaszał też ani w tym ani w zeszłym roku propozycji zmiany). Reguła została już dodana wczoraj przez IvEgo (drużyna oddajaca mecz walkowerem pickuje ostatnia), jednak jak wiadomo - prawo nie działa wstecz, dlatego wchodzi od następnej kolejki. Gdybyśmy zaczęli dodawać zasady i wprowadzać je ze skutkiem natychmiastowym, to turniej szybko stałby się bardzo niesprawiedliwy.
@Do panów wyżej:
Epoka faz grupowych w PP trwała aż do 2015, a IvE prowadził edycje 2012 i 2013. Debiutuje więc w roli hosta na turnieju ligowym, który w dodatku ma system pickowania drużyn (a uwierzcie, że od strony organizacji jest to skomplikowana sprawa, która zawsze przysparza mnóstwo problemów). Mogą mu się więc zdarzać drobne pomyłki.