Mop Michał okazał się być za silnym przeciwnikiem dla naszego pułku. Chodzą słuchy, że po meczu w zamian za swój awans na pułkowego mopa musiał wyczyścić podłogę w gabinecie Salakiena. Pamiętna sytuacja była gdy pułkowo wyłączyliśmy monitory i posługiwaliśmy się zmysłem węchu żeby zlokalizować naszego Nemezis Michała co nie było zbyt trudne patrząc na jego okoliczności zakończyła się skopaniem go w rytmie hymnu (L)egiunii niczym prawdziwi kibole.