Nic z tego raczej nie będzie, chyba że sytuacja geopolityczna się bardzo zmieni. Poza położeniem geograficznym niewiele nas łączy. Sojusze tworzy się, aby łatwiej było osiągnąć jakiś wspólny cel (obronność, poprawa dobrobytu). Państwa międzymorza niewiele mają sobie nawzajem do zaoferowania. Teraz w ramach V4 trzymamy się razem, bo jest temat uchodźców, ale jakby go nie było, to kto wie, czy V4 by się nie rozleciało. Dlatego spójność takiego międzymorza byłoby jeszcze trudniej utrzymać. Chyba, że na zachodzie zacznie się coraz gorzej dziać (imigranci, zamieszki, wojny domowe), to wtedy państwa wchodu będą do siebie lgnęły, aby stworzyć jakiś sojusz militarny, ale tak sami z siebie to niekoniecznie będziemy chcieli się połączyć, ale kto wie co będzie za 10, 15 lat.