Też uważam za śmieszne dawanie sobie tytułu najlepszych w dniu ogłaszania powstania. Pokazujecie się teraz tak trochę jako grupa wzajemnej adoracji, która we własnym kółeczku liże się po jajkach i musi ogłaszać na prawo i lewo, jacy to są potężni. Czyny panowie, nie słowa. Najlepsi nie muszą ciągle przypominać wszystkim, że są najlepsi ;)