Powiedziałbym, że poruszyłeś sedno sprawy, ale zgubiłeś cały erotyzm.
Mistrzostwo świata w tym temacie to dla mnie to kobieta kot w grze o przygodach mężczyzny nietoperza.

Mi najbardziej podobały się dwie pierwsze części Jeźdźca Grobowców, może właśnie dlatego, że miały tą lekkość w niesieniu fajnych sugestii zmysłowości, zamiast prób łapania za gacie.