Naukowcy zebrali się.
Najpierw poddano krytycznej ocenie plan Nieśmiertelnego. Naukowcy twierdzą, że jest to możliwe, jednak pojawia się kilka problemów.
1. Wedle prędkich wyliczeń, należałoby zbudować silniki o ogromnej mocy. Jeżeli skupilibyśmy się na budowie zwykłych silników rozmiarów średnich budynków, musielibyśmy poświęcić hektary ziemi na takie konstrukcje.
2. Drugą kwestią jest kosztowność takiego przedsięwzięcia. Potrzebowalibyśmy mnóstwo helium-3 do napędu silników, co więcej, budowa samych maszyn byłaby bardzo kosztowna.
3. Kwestia atmosfery. Należałoby wybudować całą aparature, która na bieżąco dostrajałaby sferę magnetyczną planety, atmosferę w znaczeniu ogólnym i temperaturę. Aby być bezpiecznymi, musielibyśmy opuścić ekosferę układu, co wiąże się ze znacznym ochłodzeniem klimatu. Oznacza to również nieprzewidziane skutki dla planety jako całości...
4. Zmiana atmosfery i taka "podróż", wedle wyliczeń naukowców, kosztowałaby życie co najmniej 15% społeczeństwa.
Wśród naukowców pojawiło się kilka różnych koncepcji.
Koncepcja pośredniego działania
Słońce powiększa się ze względu na to, że zaczyna brakować wodoru, czyli paliwa, które napędza całe słońce i umożliwia mu przeprowadzanie reakcji termojądrowych. Słońce zaczyna rozrastać się, przechodząc w stan czerwonego olbrzyma. Grupa naukowców przedstawiła bardzo prototypowy projekt - można by bowiem zbudować specjalne maszyny, które naprawią cały ten proces. Jak wiadomo, wodór jest najpowszechniejszym we wszechświecie pierwiastkiem, a hel drugim tuż za nim. Izotopy wodoru są bardzo często spotykane i to one wraz z helem tworzą materię słońca. W wyniku przeprowadzania reakcji termojądrowych, jądra dzielą się lub łączą, a różnica potencjałów energetycznych wylatuje jako promieniowanie. Jeżeli udałoby się nam choćby 10% tego promieniowania zawrócić ponownie na Słońce, moglibyśmy spowodować reakcję wtórną - zwrócenie części potencjału energetycznego mogłoby odwrócić procesy dezintegracji i sprawić, że rozszczepione jądra większych atomów łączyłyby się ponownie, co wyrównałoby gospodarkę wodorową słońca.
Wymagałoby to oczywiście ogromnych luster wykonanych z odpowiedniego materiału, które umieścilibyśmy nad słońcem, a które pokrywać musiałyby przynajmniej w 8% jego powierzchnię.
Koncepcja doraźnego dozowania
Grupa naukowców postuluje, że można by spróbować dostarczania paliwa Flamberowi. W jaki sposób? Poprzez opracowanie koncepcyjnej technologii tzw. wiązek atomowych. Dzięki zastosowaniu technologii molekularnej można opracować wiązkę fotonową niosącą przy okazji atomy wybranego pierwiastka prostego. A nie ma prostszego pierwiastka niżeli wodór. Opracowując tą technologię i implementując ją, oczywiście w skali supermakro moglibyśmy dostarczyć dość tanim kosztem (eksploatacyjnym) niezbędnego wodoru i regulować gospodarkę słońca.
Koncepcja destrukcji
Niektórzy naukowcy postulują, że należałoby wykorzystać technologię jądrową. W jaki sposób? Zaproponowali materiał zwący się sunizenem - specjalnie spreparowany metal, który jest w stanie do pewnego stopnia regulować swą temperaturę, to znaczy jest w stanie odbijać promieniowanie ultrafioletowe i cieplne. Następnie, wykonane z tegoż rakiety, zawierające ładunki bomb wodorowych, wysłać na słońce. Jak to zadziała? W wyniku wprowadzeniu od 100 do 200 losowych reakcji fuzji wodorowych można spowodować chwilowe zaburzenie działania słońca. Zaburzenie przekazywania fotonów w chromosferze doprowadzi do reakcji zwrotnej, w wyniku której wcześniej utworzone atomu helu zaczną na nowo się rozszczepiać, zamieniając w wodór, a reakcja łańcuchowa obiegnie cały Flamber i rozwiąże nasz problem.
Koncepcja konsumpcji
Część naukowców usprawniła propozycję Nieśmiertelnego. Zaproponowali, aby wykorzystać zjawisko procy grawitacyjnej i używając potężnego przyciągania gazowego olbrzyma spróbować przemieścić planetę karłowatą i sterować jej lotem tak, aby skierować ją na Flamber. Oczywiście, gdy tylko ten przekroczy pewną sferę, zacznie się rozpadać i spalać, jednak musimy mieć na uwadze jądro planety - gdyż gdy spalanie dotrze do niego, nastąpi regrawitacja, czyli zjawisko wzajemnego przyciągania się sił grawitacyjnych o nieujemnym bilansie strat. W wyniku tego, prawdopodobnie na Słońcu dojdzie do spowolnienia wszelkich reakcji, a także zaburzenia gospodarki wodorowej, a fala pouderzeniowa doprowadzi do rozszczepienia wszelkich atomów niewodorowych na powierzchni Flamber i rozwiąże problem.
Ankieta:
Doreyan
A: 230
B: 20
Kagaku
A: 200
B: 50
Nojo
A: 142
B: 108
Omoka
A: 63
B: 187