Ruszyła konwersja forum! Przez ten czas wyłączyliśmy możliwość pisania nowych postów, ale po zalogowaniu się można pisać na chacie. Poniżej znajdują się też linki do naszej grupy Steam i facebooka, gdzie również będą ogłoszenia. Modernizacja forum powinna zakończyć się najpóźniej do wtorku.

Najnowsze newsy z naszej strony:


    Polub nasz profil na facebooku! oraz dołącz do naszej Grupy STEAM

    Autor Wątek: [OPTF: Rosidia] Dominium Rosidian: Historie  (Przeczytany 76 razy)

    Opis tematu:

    0 użytkowników i 1 Gość przegląda ten wątek.

    Offline Movart

    • Użytkownik
    • Wiadomości: 1085
    • Piwa: 148
    • Płeć: Mężczyzna
    [OPTF: Rosidia] Dominium Rosidian: Historie
    « dnia: Czerwca 04, 2017, 13:31:45 »

    - Wehikuł gotowy do drogi, Dren'r - stwierdził uśmiechnięty Arn'e Rtokr'a, Kapitan we flocie Dominium. Wszedł właśnie do gabinetu Kontradmirał Torn'e Dren'ra, przyjaciela jeszcze z czasów dziecięcych. Kontradmirał siedział przy biurku, wyraźnie skupiony, wypełniał jakieś papiery.
    - O czymś zapomniałeś Rtokr'a - odrzekł z lekką irytacją.
    - Jesteś sztywny jak drewno ze szkieletu jednego z radnych regionu - przewrócił oczami kapitan, po czym zasalutował.
    - Kiedyś zapomnisz i albo nie zasalutujesz Admirałowi, albo nie zrobisz tego przy niższych stopniem. Jeszcze tylko podpis... I gotowe, możemy ruszać - wstał od biurka, nałożył na siebie mundur i dołączył do stojącego przy drzwiach kapitana.
    Udali się razem z kwater oficerskich na lądowisko, na którym stał nowiutki lekki krążownik klasy Bellwether. Wszystko wyglądało już na gotowe. W oddali majaczyła korweta rakietowa MC-01, która wystartowała jakiś czas temu. To miał być kolejny wielki dzień dla Dominium. Właśnie powstawały zaczątki floty. A ten krążownik miał być jej tymczasową podstawą.
    - Spodziewałem się w sumie, że będzie większy. - odrzekł od niechcenia Arn'e.
    - To lekki krążownik, największy statek jaki mamy.
    - Mirialanie mają podobno 4 razy większe statki od tego.
    - Tak, statki, nad którymi tracą kontrole.
    - Co nie zmienia faktu, że nawet po utracie kontroli szanse nasze byłyby marne.
    - Trzeba było wgrać sobie chip i dołączyć do nich.
    - Ty byś do nich lepiej pasował, poczucie humoru masz jak maszyna, chłodna kalkulacja, tylko byś musiał blachę nałożyć jako szkielet i Mirialanin jak się patrzy. - uśmiechnął się pod nosem kapitan.
    Rtokt'a nic nie odpowiedział, weszli właśnie na pokład krążownika. Szli korytarzami, prosto w stronę mostka. Wszędzie panował względy chaos, jednak tylko pozornie. Wszyscy wiedzieli, gdzie mają się udać. Chociaż mimo wszystko panowało wyczuwalne poczucie ekscytacji. W końcu dotarli na mostek. Centralne miejsce dowódcy statku otoczone było licznymi konsolami, za którymi zasiadali inżynierowie. Ponad nimi stali niżsi rangą oficerowie. Jeden z nich podszedł do nowo przybyłych, zasalutował.
    - Status? - zapytał krótko Kontradmirał.
    - Czujniki sprawne, moc generatorów na poziomie stabilnym, działa sprawdzone, załoga na pokładzie.
    - Spocznij.
    Kontradmirał zasiadł na miejscu dowódcy, tuż za nim stanął jego przyjaciel.
    - Gotowy? - spojrzał na kapitana.
    - Jak nigdy
    - Zamelduj wieży.
    Kapitan włączył komunikator i rozpoczął transmisję:
    - Wieża, tu lekki krążownik z lądowiska nr. 1. Prosimy o pozwolenie na start.
    - Tu wieża, zrozumiałem. Oczekuj.
    Nie minęła chwila, a kontroler znowu się odezwał.
    - Tu wieża, kapitanie macie pozwolenie na start. Przyszło także rozporządzenie od zgromadzenia. Korwety stacjonujące na orbicie przechodzą pod Wasze dowodzenie.
    - Zrozumiałem. "Duma Rosidian" rozpoczyna procedurę wejścia na orbitę. Bez odbioru.
    « Ostatnia zmiana: Marca 20, 2020, 19:03:04 wysłana przez Kradus »