Właśnie "kończę" mod w wersji 4.0 i mam pytanie co do legionu, jeśli ktoś grał w 5.0. Pytanie na końcu :)
Wrażenia. Całkiem miły mod, trochę nowych budynków,zakładanie własnego państwa itd. Jestem teraz w 367 dniu i mam za sobą pierwsze walki z legionem. Czytając opis starałem się dobrze przygotować do inwazji. Po 220 dniach miałem już podbite 4 z 5 królestw, każdy z lordów dostał po 2 zamki/miasta. Nie podbijałem khergitów, bo nie miałbym kim obsadzać zamków (sam mam 3 miasta i 3 zamki). W każdym moim zamku załoga 50 elite łuczników + 50 elite piechoty + 100 wyszkolonych chłopów gdyby było potrzeba uzupełnień. W głównym mieście stacjonowało 200 magnatów + 200 ciężkiej jazdy, 500 elite piechoty + 250 elite łuczników, 400 wyszkolonej piechoty (podstawa) w razie potrzeby uzupełnienia jazdy i 1000 wyszkolonych chłopów do uzupełnień ogólnych. W sumie koło 2500 jednostek. Jak się później okazało była to strata czasu :/.
Inwazja zaczęła się na terytorium khergitów koło Curaw. Na początek bitwa rozpoznawcza. 260 mojej jazdy (180 magnatów i 80 ciężkiej jazdy) na 1 centuriona (180 ludzi). Pierwsze wrażenie pozytywne. Dobrze opancerzeni (odpowiednik lancerów), celnie rzucający oszczepnicy i co ważne trochę jazdy - zróżnicowanej.Do tego duże tarcze. Bitwa wygrana bez strat, Przejazd przez linie wroga (mój samotny) skończył się -70% do hp - pierwszy i ostatni przejazd :). Skończyłem bitwę ale z 50% hp. Pora na drugą 260 moich na 1000 imperialnych. No i cały czar prysnął. Pierwsza potyczka. Ruszyli, ale udało się bez strat wygrać. Zanim doszli do moich linii wystrzelałem 1/3 wrogów. Poszli w rozsypkę i dał znać brak jazdy. Zostali rozjechani. Druga potyczka. Stoją w miejscu. Potyczka równie ekscytująca jak trening w strzelaniu. Zanim ruszyli do przodu stracili 2/3 żołnierzy a ja wystrzeliłem 120-150 strzał. Strat w zdrowiu - 0, bo zasięg oszczepów nie pozwala na odpowiedź wroga. Zanim doszli do moich linii stracili 80-90% stanu. Niedobitki rozjechane przez jazdę. I tak do samego końca. Mimo przewagi stoją na początku bitwy i dają się wybijać z łuku. Ich tarcze na nic się zdają, bo trzymają je opuszczone. W połowie przypadków nawet nie dochodzili do moich linii bo ich powystrzelałem. Nawet nordowie są bardziej wymagającym przeciwnikiem, bo mają przynajmniej łuczników. Mówiąc szczerze to trudniej jest pokonać dużą grupę górskich bandytów niż żołnierzy legionu. Straty po bitwie: 1000 złonierzy legionu do piachu - 0 rannych, 1 magnat zabity - wszedł mi pod linie strzału i dostał heada.
Co jest skopane?
Taktyka:
Na papierze legion jest faktycznie silny, ale w praktyce jest to tylko mięso armatnie. Dziwna taktyka. Komputer jak ma przewagę to idzie od razu do przodu. Jak jej nie ma to czeka, ale zazwyczaj na koniec zostawia sobie dużą liczbę łuczników i wtedy to ma sens. Podejście do takiej grupy jest ciężkie i zawsze można oberwać zabłąkaną strzałą. Tutaj na Odwrót. Ma przewagę to stoi, przegrywa - rzuca się do desperackiego ataku (rzucili się do ataku jak im zostało z 1000 53 żołnierzy) .
Dobór jednostek:
Jazda - ok. Trochę mało, ale to w końcu legion, choć czasy średniowieczne, więc era dominacji ciężkiej jazdy - mogliby się przystosować :). Za dużo oszczepników. Przynajmniej 20-25% łuczników poprawiło by sytuację. Za mało piechoty (właściwie to prawie całkowity brak), która mogłaby wykorzystać duże tarcze. Co do oszczepników to nie wiem czemu się nie zasłaniają. Wydaje mi się, że jest to związane z wyborem broni dla nich. Powinni mieć chyba pierwszoplanowo miecze a oszczep jako opcja, bo tak jak jest to tragedia. Tarczy w ogóle nie wykorzystują. Centurioni też bez tarczy więc padają jako pierwsi.
Teraz pytanie. Czy w wersji 5.0 jest inaczej? Zastanawiam się nad jeszcze jedną rozgrywką, ale jak jest tak samo to szkoda czekać te 365 dni, bo po 200-250 można wszystko podbić i czeka nas długie wyczekiwanie na nic.