- Nadmierne nagromadzenie urzędów nie będzie niczym dobrym. Przeciążanie budżetów Galacty, a wskutek tego - być może i naszych byłoby niemądre. W odpowiedzi, proponujemy utworzenie Departamentu Kolonizacji i Rozwoju, który zajmie się tymi kwestiami. Właśnie - jakimi kwestiami dokładnie? - mówi Mirialanin.
- Popieramy. Co do aktu - proponujemy zatem, aby zacząć najogólniej. Każde zasiedlenie jakiegokolwiek nowego układu, czy to jego planety, księżyca, czy innego ciała niebieskiego, będzie wymagało ogólnogalaktycznej debaty. Rasa, która takiej kolonizacji będzie dokonywać będzie musiała uprzednio przygotować, aby następnie przedstawić na wokandzie Rady dokładne badania układu, który planuje zasiedlić. Badania będą musiały zawierać ocenę wartości gospodarczo-ekonomiczno-rolniczej układu i znajdujących się weń ciał (zasobność surowców, stan gleb), ocenę wartości strategicznych (znaczenia dla globalnego transportu, czy militariów). Co najważniejsze, będziemy wymagać skrupulatnej analizy ewentualnego życia w układzie, na planecie. W przypadku istnienia życia inteligentnego, będziemy wymagać przedłożenia dokładnie zebranych (w nieinwazyjny, tajny, pokojowy sposób) informacji na temat kultury, biologii, psychologii, poziomu rozwoju itd. danej rasy. Jeżeli takowego nie ma, analizie i tak trzeba poddać biotyp planety - faunę, florę, klimat itd. Co więcej, będzie należało przedłożyć plan eksploatacji danych ziem. Słuszność i obiektywność badań będzie oceniać Departament Kolonizacji i Rozwoju, zaś poszczególnych części raportu będą doglądać odpowiednie Departamenty. - wyczerpująco mówi Skrii.
- Popieramy wszystko co zostało dotąd powiedziane. - rzekł Deception, podle uśmiechając się w stronę przedstawiciela Rosidian.
- Wstrzymujemy się od głosu. - Kree'wak.