Po co się żreć o sparing, uznawać, nie uznawać, to jest sparing, nie bitwa. Jak są wątpliwości to można poprosić o rewanż, poprosić o brak invów, i brać na klatę wynik, a nie płakać że "nie fer plej"
Skoro wpisują sobie to jako oficjalny wynik, to chyba mają powód, by uznawać lub nie. No i proszą o rewanż przecież, więc sugerujesz rozwiązanie po fakcie ;)
Też nie rozumiem, czemu do spokoju nawołują tutaj również osoby, które normalnie pierwsze rozdmuchują dramy (Ganczo? :D) . Przecież to jest kwintesencja tej sceny, o to tutaj chodzi. To napędza ruch na scenie. I powiem też, że gdy już wyrośniecie z tego, to będą to najmilej wspominane momenty z gry. Ja sam, gdy dołączyłem już do SRC, najbardziej brakowało mi właśnie tych spin i dram z innymi klanami w niszowej scenie małych, polskich klanów Native. Tam zawsze z kimś się miało kosę, wzajemnie się trollowało i były spiny o wyniki meczy. I to najzabawniejszy okres grania w tą nudną grę.
Z obserwacji wątku (na tyle, na ile sam widzę fakty, co jest oczywiście ograniczone z roli pełnienia funkcji tylko obserwatora, więc nie osądzam) stwierdzam, że Jarl ma rację (jakkolwiek niepoważnie by to wyglądało), a 75pp zachowało się nie fair. Ma jaja, by walczyć o swoje mimo wyśmiewania tego przez wszystkim wokół (chociaż mam nadzieję, że nie skończy się pojedynkiem na zasadach lygrysa).