Przesłuchałem z prawdziwą przyjemnością, wizja mrocznych lodowatych fal, po których śmigają drakkary, wyłania się wyraziście - 7/10.
Naturalnie obrazy ponurych, targanych szaleńczymi emocjami mężczyzn o zarośniętych twarzach, których okrucieństwo i odwaga bierze się z głębin duszy tęskniącej do Walhalli zawsze będzie dla mnie ważna, zawsze znajdzie się czas aby przywołać piękno Eddy, którą stworzyła kultura wojowników, zadumać się nad pięknem wulkanicznych pól, po których hula szept wiatru, dostrzec surowy czar wiejskich osad, przesiąkniętych zapachem śledzi ale...
Nie mogę ostatnio odegnać od siebie obrazów tarasowych pól, i mgły owiewającej górskie szczyty, w których swe leża mają tygrysy. Me zmysły drażni smak egzotycznych przypraw, które stanowią część dań wymyślanych przez najlepszych kucharzy na dworach, przed tysiącami już lat, na cześć władców władających imperiami, które wznosiły gigantyczne budowle. Moje sny należą teraz do kobiet w których oczach tli się nienazwana tęsknota, do filozofów szukających równowagi, kupców których ambicje i pomysłowość zadziwia odległe kraje. Szukam teraz zapachu imbiru, trawy cytrynowej i pieprzu, chce słuchać hipnotyzującej muzyki która należy do królestwa opium. Znaleźć swe miejsce przy tlących się kadzidłach w klasztorze Shaolin...
Crouching Tiger, Hidden Dragon