Hakerussie. Jeżeli uznajemy to co wyzywające, prostackie nie dla żartu, słabe technicznie i moralnie, za ,równe' muzyce a'la Mozart, Gong, Coltrane, to szalejemy. Nieumiejętność skupienia sie na muzyce wyższych lotów wynika z przyzwyczajenia do słabszej lub skrajnie innej w formie. Mi na przykład cieżko słucha sie free jazzu, ale gdyby ktos wkleił to jakiegoś Sun Ra, nie dałbym 0/10, tylko zostawil bez oceny. Albo, jeżeli był bym zdeterminowany, przesluchalbym to uważnie.