Na taką muzyczkę mówię - Piotrusiowe klimaty, to na cześć mojego przyjaciela Piotrusia, który jest np. twórcą przeglądu filmów amatorskich - Offeliada, osobą bardzo energicznie działającą w polskiej kulturze, a nawet bardzo wpływową, bo zna tych wszystkich ważnych jak np. Maciej Parowski. Słowem wszystko bardzo pozytywnie, bardzo w ramach aktualnych trendów, oczywiście na czasie, zaangażowane adekwatnie do potrzeby chwili i w zdrowy sposób zorientowane w problemach współczesności. Słowem coś na co ja mówię - nudy, tylko podane w tym sosie piotrusiowym - . 3/10
No są jeszcze inne nudy, więc tym to się wyróżnia na tle innych bzdur, że np. krytykowanie piotrusiowych rzeczy trzeba zawsze uzasadnić, zupełnie jakbym miał tłumaczyć czemu uważam, że oglądanie pralki piorącej ciuchy jest nudne, oczywiście to Piotruś chciał mnie zachwycić Dukajem.
Tymczasem było poprzednio wiele ciekawych propozycji np. Megaśmierć i w natłoku huthowych muzyczek znalazłem coś ciekawego
Noisia - Lilith's Club