No cóż, walnij w takim razie coś zachwycającego ciebie i po kłopocie, ale przyznasz, że się postarałem zadowolić twój wybredny gust.
Tym niemniej pozostaje pod tak silnym wpływem Perturbatora, że aż muszę to z siebie wyrzucić może ktoś to zrozumie!
W odróżnieniu od innych nawiązujących do lat 80 DJ, tutaj mamy genialną precyzję. Wiecie te kanały z muzyką w stylu retro są niezłe, ale skupiają się np. za bardzo na panienkach. Istotnie lata 80 miały swoje fetysze, jak chociażby zachwyt nad efektem placebo w postaci afrodyzjaku Hiszpańska Mucha, czy fetyszach bogactwa w rodzaju futra, perły, albo fetysze "sportowe", panie eksponujące jędrne ciała w sportowych butach, czy z opaskami na głowie, których opalona skóra perli się kropelkami potu, ale przesadne skupianie się na tych elementach gubi sens tego o co tu chodzi.
Powszechne skupianie się na panienkach, pokazuje jak niesamowity jest Perturbator, który instynktownie umie wkomponować panienki o wysportowanej sylwetce w gigantyczne światy malowane aerografem jak na pocztówkach, czy plakatach modnych w latach 80. Ktoś pamięta ten zwyczaj obwieszania się przypinkami z kultowymi zespołami i filmami? A może to, że kupowało się prasowanki, które samemu trzeba było wprasować w koszulkę, by w ten sposób oddać hołd ukochanemu idolowi, którego twarz z czasem zaczynała wyglądać jak ikona? To są właśnie te panienki z obrazów Jima Burnsa, a więc panienki, których twardy biust jest jak pieczątka na bilecie w inny świat, bezkresnych przestrzeni, mieniących się barwami delikatnie muśniętymi aerografem. To jest pierwsza różnica, ale to dopiero początek.
To głębokie przeświadczenie o konieczności wypełnienia niedającej się sprecyzować misji, jest tak fajnie podkreślone w tych wszystkich dziełach w rodzaju Imperium Popiołów, Kobra czy Mad Max. Jakie to jest dobre! Spójrzcie, o to David Copperfield, spędza czas z szałową pięknością na jachcie, świetnie się bawią. Ale dlaczego tu przypłynęli? Okazuje się, że Copperfield rozwiąże zagadkę Trójkąta Bermudzkiego, piękna pani drży z niepokoju, gdy Copperfield przenika przez tajemniczy portal! Po co, jak, kiedy, gdzie, czemu, o co chodzi ... miliony pytań które nie zostaną zadane, bo to przecież oczywiste, taka jest właśnie ta estetyka mistycznych tajemnic!
Jest cała masa zjawisk z lat 80, jak chociażby filmy karate, czy cudownie kiczowate fantasy, które teoretycznie można by podciągnąć pod Perturbatora, ale to nie to samo. To łączenie pewnych elementów jak w przypadku fantasy, ma swoją logikę, swoją pewną barwę, której sedno dotyka Perturbator, ale robi to tak celnie, że aż wychodzi z ram i tworzy swoją nową wartość.
Weźcie Golden Axe, czy Krwawy Sport, kluczowa jest tu powaga z jaką się podchodziło do tych dzieł. Perturbator wyciąga "POWAGĘ", która towarzyszyła wszystkiemu co tak cudownie kiczowate w latach 80. POWAGĘ - ociekającą słodyczą, mieniącą się pastelowymi kolorami, przesłodzoną cukierkowym lukrem, która zdobi mądrości, które mógłby wypowiedzieć He Man do Szkieletora, czy Jean Claude van Damme do Bolo Yeung'a. Czy patrząc na twarz kogoś takiego jak Bolo Yeung uznacie, że ten człowiek mógłby pozwolić sobie na jakiś dowcip, czy odrobinę dystansu? Czy chociaż jedna osoba oglądająca na zajechanej kasecie film, który był kopią kopi, z której kopiowano kopię, a więc oglądało się z szumami, które same w sobie już tworzyły demoniczny nastrój, połowa ekranu to były białe paski, z skokami obrazu w śmiertelnej ciszy po raz setny patrzyło się na Tong Po, czy chociaż jedna osoba pozwoliłaby sobie na głupi komentarz!
To była kultura video, kult macho, religia z obrzędami w sercu których stało video! Nie ma miejsca na dystans, no w życiu!
I Perturbator to kapitalnie wyłapał, poskładał do kupy i wyszła z tego cyberpunkowa wizja z takim nazwiskami jak - Michael Ironside, Rutger Hauer, Brigitte Nielsen, Sybil Danning, czy Michael Biehn w obsadzie.
Nie mogę więc polecić wam do oglądania nic innego niż to:
https://www.youtube.com/watch?v=IGqeyQhBPMIA jeśli moje słowa nie zostaną zrozumiane, to rozpłyną się jak łzy w deszczu.