Muzyka całkiem fajna, ale gość w zwrotkach śpiewa w bardzo... "Raperski" sposób. Nie potrafię tego nazwać, ale bardzo przeciąga niektóre sylaby, co wcale nie jest fajnym efektem paszczowym.
Od oceny liczbowej się powstrzymam, ponieważ nie mam odniesienia. Nigdy nie usłyszałem piosenki, która byłaby zupełnie do kitu*, więc byłaby tą Mistyczną Cyfrą "1", nie usłyszałem też piosenki, która byłaby tak świetna, że nuciłbym ją codziennie przez kilka lat i dałbym jej "10".
+++
Kataklysm - World of Treason II____
*Mógłbym co prawda dać Bieberowi "1", ale nie dałem rady przesłuchać do końca jego "Bejbe bejbe", więc... Nie mogę ocenić tej piosenki. Chociaż, skoro tak, to mówi to wystarczająco wiele o jego twórczości...
Korzystając z okazji, chciałbym zwrócić uwagę na to, że używanie słowa "Bieber" samo w sobie jest spamem. Kiedyś czemuś to służyło, dziś stało się memem, używanym wszędzie, aż do wyrzygania. Taki nowy "RickRoll".
Ja nie lubię jego piosenek, a gdy czegoś nie lubię - staram się o tym nie myśleć ani nie wspominać.
Według logiki stosowanej w filmie "Merlin" (Nie w tym nowym, chodzi mi o wersję z Samem Neilem.), gdy o czymś nie myślimy ani nie wspominamy, wtedy o tym zapominamy...
Pamięć jest potężniejsza od śmierci, bo można zginąć, a być pamiętanym.
A więc, zapomnijmy o Bieberze i już nigdy nie wymawiajmy tego nazwiska. Niech zniknie.