Odpowiadam uśmiechem, po czym mówię:
- Dam ci radę od serca, oficerze- mówię, patrząc na młodzieńca- To nie jest miejsce dla ludzi wiernych koronie. Tutaj nie ma ludzi, którzy ją popierają. Szczególnie, że nie znam kyralianina, który do jednego z nas odniósłby się w życzliwy sposób. Taka jest prawda, jeżeli pan mi nie wierzy, wystarczy kilka dni tutaj, a sam się pan upewni.