Zaczekaj... Hiszpania jest agresorem?
Anglia nie ma żadnego jawnego sojuszu z Francją sprzed mojego ataku, ergo nie można według prawa międzynarodowego nazwać tego agresją, a to moje wojska zostały zaatakowane bez wypowiedzenia wojny zarówno przez Sabaudię jak i Francję.
Jeśli jednak jakimś cudem uznajemy "jakiś tajemniczy sojusz niejawny Francji o którym nikt nie wiedział prócz samych interesantów i Lotarygii oraz Alzacji, które to myślały że atakuję sam Francję" to muszę Tobie przypominać o tym, że Anglia uderzyła na Szkocję, a ja od początku jej tylko pomagałem(chyba, że uznajemy ciągłość realiów to wtedy jako kontynuowanie wojny która trwała 20 lat).
Liege przesłało też np. jakieś zapasy dla nich?
Papież pobłogosławił wyprawę, a wszystkie zajścia w Londynie odbyły się w majestacie prawa kościelnego jako sankcja nałożona przez inkwizycję. Jak mówimy o nadszarpnięciu autorytetu, gdzie wyrzynanie obywateli własnego kraju po świeżo co podpisanym pokoju religijnym(sprzed dwóch lat, legat papieski sam był tam obecny) jest stawiane ponad przywracanie prawdziwej wiary w heretyckim kraju na prośbę zaatakowanego katolickiego monarchy to ten autorytet musi być naprawdę słaby. Francja jedną ręką wybija hugenotów, drugą zaś współpracuje z protestantami. Jeśli Hiszpania nie wygra tej wojny papież może być pewien, że dla kościoła katolickiego ostatnie kraje na wyspach brytyjskich jak i Niderlandy będą stracone bezpowrotnie. Tylko Habsburgowie mogą uchronić kościół przed zagładą w obliczu agresji protestantów jak i islamistów. Jeśli jednak papież dalej będzie tego nie dostrzegał, tak jak i nie będzie wypełniał obietnicy jaką złożył poprzednio(wsparcie w obliczu ataku Niderlandczyków) Hiszpania sobie to zapamięta i tej zniewagi długo nie zapomni.
Wysyłamy zapytania do krajów włoskich jak i katolików w Niemczech czy nie zezwoliliby na wynajęcie części ich sił i/lub sprzedaż zaopatrzenia(Hiszpania płaci twardą walutą).