Obydwie, najnowsze części Pitbull'a, po których oczekiwałem chociaż zbliżonego klimatu, z dwoma na papierze czarnymi charakterami, którzy mają w swoim CV grę chociażby w drugiej części Psów, a otrzymałem film, który jest co najmniej poziom gorszy od mocno średniego 3 sezonu serialu. Jeśli szukasz klmiatu pierwszej części to najlepiej wymazać ze świadomości informacje o powstaniu obydwóch filmów, gdzie miała występować część starej ekipy, którą bezczelnie umieszczono na okładkach promujących film oraz zatrudniło dwóch aktorów z drugiej części Psów, przy okazji serwując ich jako osoby chore psychicznie, najpierw wykonujące salto w pełnym biegu, by po wykonaniu akrobacji najlepiej wziąć pistolet i przestrzelić sobie kolana, od tak, dla równowagi.
Gdyby ktoś szukał polskiego, prostego filmu sensacyjnego, z błaznem granym przez Tomasza Oświecińskiego + z profesjonalnym naglośnieniem od Patryka Vegi (który ma dziwną tendencje do zapominania o tej sferze) to można się przejść do kina, zależy kto czego potrzebuje. Pitbull. Niebezpieczne kobiety były mniejszym rozczarowaniem po poprzednich Nowych Porządkach, po których mogliśmy się przyzwyczaić do kiczowatego stylu Vegi i jego nowych produkcji.