Ruszyła konwersja forum! Przez ten czas wyłączyliśmy możliwość pisania nowych postów, ale po zalogowaniu się można pisać na chacie. Poniżej znajdują się też linki do naszej grupy Steam i facebooka, gdzie również będą ogłoszenia. Modernizacja forum powinna zakończyć się najpóźniej do wtorku.

Najnowsze newsy z naszej strony:


    Polub nasz profil na facebooku! oraz dołącz do naszej Grupy STEAM

    Autor Wątek: [Novus Mundus: Świat Gry] Wydarzenia  (Przeczytany 682 razy)

    Opis tematu:

    0 użytkowników i 1 Gość przegląda ten wątek.

    Offline Ąrie

    • Moderator
    • Użytkownik
    • Wiadomości: 1803
    • Piwa: 37
    • Płeć: Mężczyzna
    [Novus Mundus: Świat Gry] Wydarzenia
    « dnia: Lutego 07, 2017, 20:01:55 »

    Kolejne barki i szalupy przybijały do niewielkiego portu, skąd nowi koloniści, a także inni goście kierowani byli do Nowego Vordon, gdzie mieli zostać oficjalnie przywitani przez wysłanników Dyrektora Kompanii Północnego Wybrzeża. Po przybyciu na rynek, żołnierze Kompanii spędzili nowych kolonistów na główny plac, gdzie na rampie oczekiwał ich już bogato odziany oficjel z pergaminem w ręku. Kiedy wszyscy się zebrali, odchrząknął, tupnął obcasem o drewniany podest, rozwinął list i zaczął czytać głośno i wyraźnie.
    - W imieniu Jego Wysokości Dyrektora Kompanii Północnego Wybrzeża, a także Jego Najjaśniejszej Ekscelencji Imperatora witamy Was w Vanabis. Informujemy, iż obecnie znajdujecie się w strefie władztwa Kompanii Północnego Wybrzeża, przeto praw przezeń stanowionych trzymać się musicie. Zgodnie z rozporządzeniem 114/KS wydanym przez Dyrektora Kompanii Północnego Wybrzeża, nowoprzybyli koloniści i osadnicy otrzymują trzy lata wolności podatkowej, to znaczy, zwolnieni są z obowiązku płacenia świadczeń podatkowych na rzecz Kompanii Północnego Wybrzeża, a w efekcie Skarbu Imperialnego. Witajcie, rozgośćcie się i zamieszkajcie. Jeżeli potrzebujecie pracy, wielu się znajdzie, którzy z chęcią zatrudnią Was. Możecie zatrudnić się u jednego z miejscowych rzemieślników lub kupców. Możecie skierować się do Pałacu Dyrektora i tam poszukać zajęcia. Możliwości jest wiele. Tym samym, przestrzegamy i prosimy o zachowanie bezpieczeństwa - okoliczne lasy są niebezpieczne, zagrożone przez Ligę Elyńskiego Wyzwolenia. Informujemy, iż jakiekolwiek kontakty z tą organizacją uznane są za zbrodnię śmiertelną i takowoż będą karane. Jeżeli ktoś podjąć chce się zwalczania rebeliantów, niechaj zgłosi się do koszarów nieopodal Pałacu.
    Podpisano, Szef Biura Dyrektora Kompanii Północnego Wybrzeża, Carlos de la Ramirez.
    Urzędnik zszedł z podestu i ruszył w kierunku Pałacu Kompanii, w asyście swoich żołnierzy, pozostawiając nowych kolonistów samych sobie w środku zatłoczonego rynku...
    « Ostatnia zmiana: Marca 20, 2020, 19:31:08 wysłana przez Kradus »

    Offline Ąrie

    • Moderator
    • Użytkownik
    • Wiadomości: 1803
    • Piwa: 37
    • Płeć: Mężczyzna
    Odp: Wydarzenia
    « Odpowiedź #1 dnia: Lutego 24, 2017, 18:29:37 »


    Port Nowego Vordon, rozbudowywany wciąż od połowy roku, budził się powoli do życia. Administracja doków oczekiwała na przypłynięcie statków z zaopatrzeniem budowlanym, jednak te wciąż nie przybywały. Kiedy tylko dostrzeżono na horyzoncie statki, zaczęto przygotowywać doki do przyjęcia slupów transportowych z cegłami i kamieniami, jednak jeden z kontrolerów zauważył, że statki prędko płynące w kierunku portu są jakieś... dziwne. Kiedy główny urzędnik powziął lupę dostrzegł, że faktycznie - nie są to niewielkie slupy wiozące niezbędne towary budowlane. Co więcej, okręty te nie przypominały żadnego z osiągnięć imperialnego szkutnictwa, dlatego administrator natychmiast podniósł alarm. Rozbrzmiały dzwony portowe, a następnie ostrzegawcze dzwony bębniły już w całym Nowym Vordon, informując mieszkańców o zbliżającym się zagrożeniu. Niestety - Druga Flota Kolonialna pod dowództwem Admirała Jerarde'a de Touillie w całości znajdowała się obecnie na kontynencie, dlatego do obrony przeciw najeźdźcom mogły wystąpić tylko dwie fregaty znajdujące się w dokach.




    Fregaty "Andriell" i "Joanne" powoli zbliżyły się linearnie do celów, które jednak spokojnie płynęły w kierunku portu. Kapitanowie podjęli decyzje o otworzeniu ognia... i się zaczęło. Ogromne, większe nawet od okrętów liniowych pierwszej klasy okręty nieznane odpowiedziały ogniem armatowym, a liczne rzędy artylerii dosłownie zgruchotały fregaty na części. Jedna salwa floty wystarczyła, aby "Andriell" i "Joanne" znalazły się na dnie. Wtedy z głównego, największego (ogromnego!) okrętu w kierunku kolonii poszybowały w niebo tajemnicze pociski, przypominające kule ognia. Wzbiły się ponad chmury, a następnie spadły niczym gwiazdy, powodując kilka znacznych eksplozji w sekcji dokowej. Wybuchł pożar, a pracujący weń robotnicy natychmiast przystąpili do gaszenia go. Niemniej, okręty podpłynęły dość blisko i zatrzymały się, kierując swoje działa na port. Pracownicy i okoliczni mieszkańcy mogli obserwować majestatyczne, olbrzymie statki, które pokłady wysokie miały na dziesiątki metrów...