Wielki Mistrz po nadejściu wieści chyba jako jedyny zachował zimną krew. Siedział na tronie patrząc, jak kolejni władykowie unoszą się, rzucają kuflami i się sprzeciwiają lub przeciwnie - panikują. Zapanowała niemała wrzawa, gdzie głosy władców i ich legatów łączyły się w chaotyczną nie-całość. Wielki Mistrz wciąż z zimnym wyrazem twarzy siedział, przysłuchując się tej paranoi, aż w końcu rzucił porozumiewawcze spojrzenie w stronę swego komtura. Ten skinął głową, a następnie z groźnym wyrazem twarzy uderzył o stół, krzycząc.
- Mój pan przemawia!
Następnie, Wielki Mistrz powstał z miejsce i gestem rąk polecił innym, aby usiąść.
- Widzicie, mości panowie... przeto ledwo skończyłem swą wypowiedź, swe proroctwo, a ono już się spełniło! Nie muszę chyba tłumaczyć, że było to do przewidzenia. Przewidziałem również kilka innych, przyszłych posunięć kaliskich żydów, które nadarzą się w przyszłości... lecz póki co pozostawię je sobie. - Mistrz odsunął się od stołu, założył ręce za siebie i stojąc twardo na ziemi, kontynuował. - Panika sprawi, że podłożycie się wszyscy bardzo łatwo kaliskim knowaniom. Jeżeli zaś chcecie działać rozważnie, proponuję usłuchać mnie. - odchrząknął. - Wasze potępienie dyplomatyczne nie było dobrym posunięciem. Podpisanie paktów o nieagresji - jeszcze gorszym. Gratuluję, mości książęta. Daliście się wywieźć w pole jak mało który. Nie ma to teraz jednak znaczenia - zamiast miotać się jak ryby w sieci posłuchajcie mnie. Musimy dopilnować, aby Kalisz nie zdobył poparcia legitymizowanego korony królewskiej, ani nie zebrał popleczników więcej. Po prostu nie możemy. Przyglądaliśmy się, jak kaliszanie budują koligacje handlowe i śmialiśmy się. Wy zaś, z nim handlowaliście. I dzisiaj znajdujecie sie w jego sakwie. Proponuję zatem splunąć na traktaty handlowe z Waszym wrogiem i ułożyć się z Krzyżakami, w mądrym układzie. Dołączycie do Ligi Wiślańskiej, którą przemianujemy na Ligę Dwubiegunów - dzięki temu, uzyskamy pełną kontrolę nad handlem dwiema największymi rzekami regionu, co nieco poskromi zakąski Kalisza. Po drugie, trzeba zadbać, aby nigdy korony nie otrzymał. My zatroszczymy się o to jak najbardziej i nam pozostawcie tę kwestię. Po trzecie - trzeba zamknąć nasze kleszcze, abyśmy mieli lepsze pole do działania, a w tym celu należy zniszczyć Gdańsk, czym również i my się zajmiemy. Kiedy już będziemy mieć ich w kleszczach, zaczniemy działać mości panowie. Ja już dzisiaj roześlę swe kontakty w odpowiednie miejsce, aby rozbijać ich stronnictwo od środka. Wy zaś nie popełniajcie głupich błędów, bo mogą nas one wiele kosztować. Jeżeli uda nam się utworzyć sztuczne stronnictwo na południowym wschodzie, Kalisz uzyska przeciwwagę. Postaram się zasięgnąć głosu i stworzyć właśnie taki równoważnik.
Teuton w końcu przysunął się do stołu i opadł na swój potężny tron, opierając ramiona na podłokietnikach.
- Musimy działać razem i porzucić wzajemne ambicje przeciw sobie. Jeżeli mój plan Wam się podoba, dajcie temu wyraz, a poprowadzę nas w odpowiedni sposób przeciwko wspólnemu zagrożeniu. Jeżeli zaś dalej planujecie knuć przeciw sobie wzajemnie i mnie, nie widzę sensu w przebywaniu tutaj, a większy, w uznaniu tego żydowskiego pomiota za Króla Polski.