Poprzednicy bardzo ładnie wyjasnili. Ze swojej strony dodam tylko, że czasem, gdy widzę, że jakiś mały oddział sojuszników walczy z przeciwnikiem i dostaje baty, to zamiast pomagać im, czekam na koniec potyczki i atakuję przeciwnika.
Może nie jest to zbyt bohaterskie, ale gdy narzekam na brak wojaków dość skuteczne.
Minusem tego jest jednak czas, jaki trzeba poświęcić czekając na koniec potyczki. Czasem potyczka w której bierze udział 20 jednostek może trwać prawie dobę. Dlatego przynajmniej 1 oddział musi być mały i najlepiej, by potyczka się już kończyła (w sensie kilku potrafiących walczyć było).