Kompletnie nie rozumiem twojej argumentacji simskill. Tak jak kiedyś starałem się udzielać na tawernie tak teraz unikam tego jak ognia głównie ze względu na to, że cokolwiek nie powiem zawsze coś się komuś niepodoba (i teraz pewnie będzie tak samo). Samej polskiej sceny też unikam jak ognia bo kończy się to właśnie w ten sposób. Jeżeli chodzi mi o twoje invitowanie na tym zasranym gf-ie z 8pu to ja nie sram w cale o to, że np TY tam byłeś czy coś, tak samo swoją drogą mówię każdemu otwarcie o podziale sceny ze względu na skilla tj. że 16 jest aktualnie najlepsza a my jesteśmy ch***wi (bo tego nie da się w żaden sposób ukryć). Sram się o to, że poszedłeś na tego invita do 8pu, jeszcze pod ich tagami a nie swoimi, tylko i wyłącznie po to żeby 8pu wygrało z nami a prowokatorzy z 16pp mogli wysyłać memy typu tych które zniknęły spod mojego osobistego wątku na tawernie. Odnosząc się jeszcze do tego, że na tawernie nic się nie dzieje a ty prowokujesz ze swoimi "for fun" to jest to właśnie koronny powód dla którego omijam to wszystko szerokim łukiem, bo nie wiem jak tobie ale mi kłótnie z innymi nie sprawiają przyjemności a tym bardziej satysfakcji.
.Edit 1
Dodam też dla mniej poinformowanych, że wygraliśmy tego gfa, ledwo ale wygraliśmy. Pomijam już fakt, że osoba z którą tego gfa umawiałem argumentowała to "chce udowodnić, że kawaleria też potrafi walczyć na bagnety" a skończyło się tak że nikt od nich nie miał więcej niż 15 fragów a ty skończyłeś ze statami 60coś do chyba 15. Także to mówi wszystko o tym jaki był twój cel w swoim działaniu a potem dziwota, że nasze regimenty za sobą nie przepadają.
.Edit 2
Twojej argumentacji matinh nie pojmuję już zupełnie bo przypominam tylko, że byłeś u mnie najwyżej postawionym podoficerem który przed odejściem aka. wyrzuceniem cie przeze mnie zdążyłeś narobić mi wystarczająco dużo szkód od środka. Tak samo inne osoby które do mnie dołączyły jakoś w okresie października-listopada. I też wielce zdziwienie, że ledwo zipiemy jak musiałem bardzo kolokwialnie ujmując pozbyć się chyba z 10 osób przed które rozpadał mi się regiment a atmosfera była taka, że nie miałem ochoty wchodzić na własnego ts-a.