Kolejna, siódma już, edycja Pucharu Polski stała się przeszłością. Kolejny krok postawiony. Kolejne karty naszej historii zostały zapisane, a atrament już wysechł. Zanim jednak podsumuję tegoroczny turniej i podziękuję zaangażowanym, przedstawię podium, aby wam już wzrok nie zjeżdżał na dół. A jest ku czemu, ponieważ poza standardowymi medalami, mamy też i wersje artystyczne, które specjalnie dla Was przygotował Prince. Mam też nadzieję, że tekst nie będzie zbyt długi i będzie Wam się przyjemnie to czytało. Kolorowe wyróżniki w tekście pomogą w nawigacji.
"Wszystko jest teoretycznie niemożliwe, dopóki nie zostanie zrobione."
- Dla Polish Eagles nie był to najłatwiejszy rok. W swojej długiej historii mieli już wiele wzlotów i upadków, odkąd sięgnęli po złoto w Pucharze Polski 2012. Po reaktywacji w 2014 ulegli Saracenom, po czym w 2015 nastąpił poważny kryzys, który poskutkował spadnięciem na najniższy stopień podium. Ten rok był więc szansą na powrót w wielkim stylu. Choć początkowo to Orły były obstawiane najczęściej jako faworyci, to droga ta wskazywała jednak na powtórkę sprzed 2 lat. Dwukrotnie ulegli swoim największym rywalom, najpierw w finale SNL2, a potem w fazie ligowej PP16. Do tego zajęli II miejsce w WMT2. Choć był to mimo wszystko świetny wynik, to jednak wciąż pozostawał drugą z rzędu niewykorzystaną szansą na upragnione złoto. Na szczęście trzeci finał PE tej jesieni potwierdził regułę "do trzech razy sztuka" i ostatecznie wrócili na szczyt po raz pierwszy od prawie 4 lat.
- Saracens nie miało łatwego startu. W przeciwieństwie do PE, nie istnieli jako jedna drużyna od dłuższego czasu, co przyniosło wyraźne konsekwencje już w pierwszym meczu, kiedy to nieoczekiwanie zwyciężyli Ortalionowi Rycesze. Potem było już jednak coraz lepiej i z meczu na mecz Saraceni nabierali rozpędu. Ostatecznie zrewanżowali się Ortalionowym i to z nawiązką oraz pokonali PE, faworytów do złota. Rozstrzygnięcie miał przynieść wielki finał. Był to trzeci mecz między tymi dwoma polskimi gigantami tej jesieni. SRC prowadziło wóczas 2:0 w ich bilansie, jednak to ostatecznie starcie było najważniejsze i o najważniejszą stawkę, również o znaczeniu historycznym dla tej sceny. Niestety nie był to rok SRC i po 3 latach utrzymywania tytułu, w końcu musieli go oddać tam, skąd go zabrali przed kilkoma laty.
- Hitmen & Warsong przed długi czas byli wielką niewiadomą w kwestii startu. Początkowo zbierali się oddzielnie i w założeniach mieli wystartować jako dwa, niezależne zespoły. Niepewnym elementem była jednak liczebność, przez co ostatecznie wystartowali wspólnie, by móc rozgrywać mecz bez zmagania się z problemami kadrowymi. W poprzednich latach zdołali zdobyć już brązowe medale jako niezależne drużyny. Dzisiaj dokonali tego raz jeszcze, tym razem jako zjednoczona drużyna starych weteranów. Na pewno pomogło im w tym doświadczenie i setki, czy nawet tysiące wspólnie ogranych godzin, ale sprzyjało im też czasami szczęście w fazie ligowej. Dzięki nieco łatwiejszej drodze w tabeli, udało im się awansować do korzystnego miejsca w ćwierćfinałach. Można powiedzieć, że zwróciła im się też karma, ponieważ dokonali tego kosztem lepiej prezentującego się, ale trochę pechowego OR, którego protoplaści poprzez oszustwa odebrali im w 2014 szansę na medal.
"Nie porównuj siebie do innych. Jedyną osobą, od której masz być lepszy, jesteś Ty z dnia wczorajszego."
Tradycyjnie, jak co roku, przyznajemy również tytuły indywidualne w dwóch kategoriach: dla najlepszego zabójcy (król fragów/MVP) oraz dla najlepiej typującego wyniki (mistrz typerów). Zabawa w typery niestety nie wyszła w tym roku najlepiej, ponieważ gracze szybko stracili zainteresowanie i aktywność spadła praktycznie do zera. Zupełnie inaczej sytuacja miała się w przypadku walki o koronę fragera. Rywalizacja była wyjątkowo zacięta w tym roku, a nie jeden zawodnik przekroczył nawet magiczną barierę 100 zabójstw. Należy tutaj zwrócić trochę sprawiedliwości Sebkowi, który był blisko zwycięstwa, jednak został poszkodowany w ćwierćfinałach. Otóż do tego momentu miał znaczną przewagę nad pozostałymi, jednak przez niepotrzebny walkower (Mayo oddało mecz bez walki) zagrał o jeden mecz mniej, co kosztowało go naprawdę dużo zabójstw. Z drugiej strony tegoroczny zwycięzca, również w przeszłości był poszkodowany przez administrację PP 2012, kiedy to nie policzono mu meczu, przez co zabrakło mu naprawdę niewiele do korony. Może więc i Sebek odbije się w następnych edycjach, czego szczerze mu życzymy. A w tym roku gratulujemy
Prince'owi, który został
królem
fragów 2016 oraz
Bojarowi, który jest
mistrzem
typerów 2016.
"Wytrwałość to podobno klucz do sukcesu, ale bez łutu szczęścia bywa syzyfową pracą. "
Przejdźmy więc do podziękowań! Na początek chciałbym, jak co roku, podziękować i przypomnieć wszystkich tych, którzy podjęli się trudu organizacji porzednich edycji, dzięki czemu zachowujemy ciągłość turnieju i jedną z najdłuższych tradycji w Warband. W 2010 po raz pierwszy turniej został zorganizowany pod egidą IPLu, jednak jako konkretne osoby, które to prowadziły, warto wyróżnić następujące persony: Aron (główny prowadzący), Haldir, sir Luca, rara, Lord Legionista i Oktawian. Nie była to najbardziej udana edycja, jednak jak wiadomo, początki zawsze są trudne, a tradycja musiała się jakoś rozpocząć. Niedługo potem, w roku 2011, rękawicę podjął klan PE w osobie Kamillo, który był prowadzącym oraz Wardera jako co-admina. Ponownie nie był to najlepiej zrobiony turniej, ale postawiono kolejne kroki, by stworzyć te mistrzostwa, będące wręcz znakiem rozpoznawczym polskiej sceny. Przez kolejne lata (2012 i 2013) turniej poprowadził IvE i Rome. Właśnie wtedy nastąpił przełom i Puchar Polski zaczął w końcu stawać na wysokości zadania. W 2014 rolę prowadzącego przejąłem ja, a towarzyszył mi w tym Rome. Obaj organizowaliśmy także sezon 2015, w którym pomagali nam po raz pierwszy Harman i Sebek, a także Kamillo, który pełnił funkcję admina już po raz drugi.
Przechodząc do aktualnych podziękowań, na początek chciałbym wyróżnić naszych niesamowitych sędziów. Po raz pierwszy sędziowane były prawie wszystkie mecze, a ta edycja miała ich więcej niż zwykle. A są to:
Luther,
Matafiks (którzy odwalali najlepszą robotę i wyrabiali 200% normy),
Matkowski (który pełnił u nas funkcję po raz pierwszy, po latach współorganizowania ligi na Dzikich Polach),
Cramer,
Bojar i
Teoiss. Podziękowania należą się także ponownie dla
Bojara, a także dla
Kradusa za pomoc w wyliczaniu tegorocznych typerów. Nie wolno również zapominać o fundatorach naszych serwerów. A w tym roku wyratowali nas
Lew oraz
Jurdas. Serdeczne dzięki także dla
Kamillo za pomoc w napisaniu zapowiedzi, dzięki czemu content był jeszcze ciekawszy dla widzów. A jeśli o contencie mowa, to raz jeszcze trzeba wyróżnić
Jurdasa za streamowanie po polsku. Co prawda nie nagrywał tyle, ile planował, jednak za sam stream z losowaniem na rozpoczęcie turnieju, należy się trochę wdzięczności dla niego. Dzięki także dla
Shantiego za jego genialne wywiady. Jeśli pominąłem jeszcze któregoś wolontariusza, to bardzo przepraszam i proszę o kontakt, a uzupełnię braki.
Podziękowania (i to takie przez wielkie "P") kieruję także dla moich współadminów tegorocznego Pucharu Polski. Ze swojej strony muszę przyznać, że było mi trudniej niż w poprzednich latach (częściowo przez brak czasu - dlatego też 2015 miał być moim ostatnim sezonem - a częściowo przez nieustanne problemy, jakie niektórzy sprawiali przez 3/4 turnieju) i gdyby nie ta grupa, ten turniej by się rozpadł już na samym początku. Zacznę od tych, od których zaczynałem budowanie zespołu. Na początek więc najwierniejszy z wiernych, wieloletni admin PP
Rome, który pracuje na rzecz tego turnieju już piąty rok! Jest to niezrównany staż i bardzo duże doświadczenie. Gdy ja w pewnych momentach narzekałem, że już nie wyrabiam, on potrafił po prostu usiąść i ze stoickim spokojem zrobić masę fundamentalnych rzeczy, jak przeprowadzenie pick-nighta, czy przygotowanie tematów, bez których żaden turniej nie wyglądałby przyzwoicie i nie miałby szans wyrabiać się w terminach. Dziękuję za lata współpracy i ogrom pracy, jaki wkładasz w ten turniej rok w rok, od 2012.
Kolejną osobą jest
IvE, który kilka lat temu zreformował PP i potem oddał go w moje ręce. W tym roku zaprosiłem go do współpracy, by spiąć te wszystkie lata w być może ostatnim sezonie na Warband i skorzystać z jego dużego doświadczenia. Miał prawdopodobnie jeszcze mniej czasu ode mnie, a jednak również się angażował, chociażby pisząc zapowiedzi meczowe, czy komentując losowanie I kolejki. Oba zadania wykonał perfekcyjnie. Służył również wsparciem, radą i mocno motywował zespół, gdy ja w pewnym momencie nie miałem już siły tego ciągnąć. Okazał się nieocenionym spoiwem w krytycznej chwili. Dziękuję za kamień milowy, jaki postawiłeś 4 lata temu oraz za tegoroczną pomoc.
Po raz pierwszy w naszej ekipie znalazł się
Prince. Nie znaczy to jednak, że kompletnie nie miał doświadczenia z Pucharem Polski od strony organizacyjnej. Dwukrotnie służył nam jako pogotowie graficzne, dostarczając pięknie wykonane logo oraz nagłówki w 2013 i 2014. W latach 2013-2015 pełnił też funkcję sędziego i to w bardzo rzetelny sposób, dzięki czemu już od lat wkłada w ten turniej dużo pracy. W tym roku dbał o turniej głównie od strony graficznej (efekty widać po pięknie udekorowanych tematach, dużo porządniej niż w poprzednich sezonach). Do tego we wczesnej fazie przygotowywał kody tematów (a wtedy właśnie powstawała większość z nich). Nie znaczy to jednak, że ograniczał się do roli czysto technicznej - brał też udział w podejmowaniu decyzji, a gdy trzeba było (np. po meczu SRC i OR) brał sprawy w swoje ręce i robił porządek tam, gdzie wszczynano burdy. Byłeś bardzo cennym dodatkiem do zespołu i wciąż nie mogę zrozumieć, czemu nie zostałeś do niego zaproszony już w poprzednich latach, dziękuję.
I w końcu, ale nie na końcu, tytan pracy, niestrudzony i pełen energii
Lew. Po raz pierwszy znalazł się w zespole, a co ciekawe, początkowo nie planował nawet zgłoszenia się do roli sędziego. Od czego tutaj zacząć .. W tym roku zrobił fundamentalną robotę - aktualizacja tematów, sprawdzanie ID, prowadzenie typerów i wiele innych, które pochłaniają mnóstwo czasu, wysiłku i nerwów. Sam doskonale o tym wiem, bo w poprzednich Pucharach nieraz wykonywałem część z tych zadań - uwierzcie, że jest to prawdziwa mordęga i duży szacunek należy się tym, którzy to dla Was ogarniają. Wszyscy pozostali administratorzy również wykonywali te zadania, jednak to Lew w tym zakresie zrobił zdecydowanie najwięcej, czym podtrzymywał turniej w środkowej fazie, gdy wiele rzeczy bardzo łatwo mogło się zawalić. Pierwszy raz z nami pracowałeś, ale jestem pewien, że nie ostatni przy PP. Za nieoceniony trud i pracę serdecznie dziękuję.
Chciałbym jeszcze choć wspomnieć o każdej z drużyn, a także podziękować wszystkim uczestnikom, bo to wam należą się one najbardziej, za udział i bycie częścią tego turnieju. W tym roku było was rekordowo dużo, co tym bardziej mnie cieszy. O zespołach z podium pisałem pod medalami, więc tutaj już ich pominę.
Legioniści zajęli w tym roku miejsce czwarte. Jest to w zasadzie THD, które grało z nami również rok temu. Odpadli wówczas w barażach i o ile pamiętam na ten rok zakładali jako cel 4 lub 5 miejsce. Cieszę się więc, że udało Wam się zrealizować cel i dobra robota panowie! Jako kolejnych chciałbym wspomnieć
Ortalionowych Ryceszy. Nie ukrywam, że byliście bardzo upierdliwi (a raczej część z Was z liderem na czele) i robiliście dużo problemów, jednak trzeba przyznać, że swoją grą zasłużyliście na podium. Szkoda, że w tym roku nie wyszło i przez pechowe rozstawienie w pick nightach tak szybko odpadliście, jednak u wszystkich uczestników z tego roku zdobyliście sobie szacunek za zaprezentowane umiejętności. Każdemu z was życzę powodzenia w kolejnych turniejach, niezależnie od tego, gdzie będziecie grali. Na wyróżnienie zasługuje tutaj też i drużyna z niższych miejsc tabeli, a mianowicie
Imperium Polskie, znane jako IPL. Po takiej przerwie oczywiste było, że będą odstawać skillowo od reszty. Ale co tu dużo mówić - wielki szacunek dla Was, panowie. Jesteście żywymi legendami na tej scenie i liczymy, że wrócicie do nas na dłużej po premierze Bannerorda. Jako ostatnich chcę też wyróżnić
Pączusie Matka. Są to gracze z Dzikich Pól, którzy z przytupem weszli na Warband (po PP zapisali się do większego turnieju europejskiego). W samym Pucharze już na debiucie byli na wyciągnięcie ręki od strefy medalowej, gdy minimalną różnicą rund ulegli Legionistom.
Grali z nami również:
Ja już nie gram, które składało się ze starych graczy, którzy powrócili po latach i narobili zamieszania w szeregach przeciwników,
Mayonnaise Ritter Orden, czyli Hakkapelici z Deluge, którzy zagrali również w 2014,
Legio XII Fulminata, czyli gracze z najciekawszego moda o tematyce starożytnego Rzymu, był to dla nich debiut w PP,
Mydełka, kolejni gracze z Deluge i ponownie debiutanci,
Brotherhood of Shadow, drużyna, która dołączyła w trakcie trwania ligi, a jednak zdołała trochę ugrać,
Gramy Fair, czyli starzy przyjeciele z REFu, a także
Nordic Dominium i
Black Sky, którzy niestety rozpadli się na samym początku, przez co nie jestem w stanie o nich nic powiedzieć.
NA KONIEC chciałbym raz jeszcze wszystkim podziękować, bo udało nam się stworzyć największy Puchar Polski, jaki kiedykolwiek się odbył. Jednocześnie udało się chyba wypracować najsolidniejszy, jak dotąd system (nie straszne nam już były dropy klanów), choć jestem świadomy, że dalej ma dziury (czego doświadczyło OR i mam nadzieję, że nie będą długo zawiedzeni tą sytuacją), to jednak daje to pole pod dyskusje i poprawienie go w przyszłym roku. Warto dodać, że prace nad tym turnieje zaczęły się już miesiące przed oficjalnym startem. Miało być dużo, dużo więcej innowacji, jak chociażby forumowa gra w karty przypominająca gwinta, nowe mapy historyczne, achievementy drużynowe i wiele innych, ale jak zawsze - czas zweryfikował. Najwięcej energii pochłonęły kontakty z drużynami - jak widać, udało się Was sprowadzić w większych ilościach, niż zwykle, ale i tak wiele innych klanów, wokół których były próby reaktywacji na czas PP, nie wystąpiło. W założeniach obowiązkowo miało być SRC, PE, REF i WV, ale ostatnie w ogóle nie wypaliło, a przedostatnie tylko na jeden tydzień. Udało się jednak sprowadzić do żywych IPL oraz WSC z HITMEN (choć mieli być oddzielnie, ale to i tak sukces). Po drodze niestety były ogromne ilości problemów, z którymi musiałem się mierzyć na długo przed startem turnieju oraz w jego trakcie. Te w trakcie były najbardziej uprzykrzające życie, bo pochłaniały czas, gdy go miałem najmniej, a w większości były to tylko wydumane dramy, kompletnie niepotrzebne.
A co dalej? Zakładaliśmy, że to mógł być ostatni PP na Warband, a czy tak będzie w rzeczywistości? Cóż, przy prędkości developerów z Tale Worlds staje się coraz bardziej prawdopodobne, że zdążymy zrobić jeszcze jeden turniej na starym WB, chociaż kto wie - może Puchar Polski 2017 będziemy już grać na Bannerlordzie. Ze swojej strony się jeszcze nie żegnam. Planuję oczywiście zakończenie pracy jako
główny admin PP (nie mówię, że nie pomogę innym przy organizacji), ale nie będę zapowiadał tego, jak rok temu, bo znowu się skończy, jak w tym roku ;)
A jak Wam się podobało? Jak oceniacie, jakie wrażenia, może pomysły na przyszłość? Dzielcie się, czym możecie - miło by było podyskutować troszkę na sam koniec, być może całej historii Pucharu Polski na Warbandzie.
"Coś się kończy, coś się zaczyna"