1. Nikt nic nie umiał na samym początku swojej przygody z serią M&B. Wszystko jest kwestią wprawy, jaką zdobywasz. Osobiście w OiM nie używam lanc/kopii pod czas walki konnej, tylko długie szable względnie te szkockie pałasze, gdy stać mnie już na wydanie kilku tysięcy talarów na jedną broń.
W sprawie walki z piechotą powiem ci tak: podstawą, jaką musisz opanować są bumpy, czyli potrącenie. Naucz się tak potrącać, by trafiać mieczem nie mogącego się bronić przeciwnika. Dalej naucz się jeździć tak, by boty nie mogły cię trafiać z broni palnej, a przynajmniej żeby ciężko im to przychodziło. Z praktyki mogę ci powiedzieć, że najczęściej jeśli poruszasz się w pewnej odległości od strzelca bokiem (czyli jedziesz z jego perspektywy na prawo lub lewo) na maksymalnej prędkości, wówczas nie trafi cię, kula przeleci za tobą.
W walce z konnym, który nie ma lancy sprawa jest prosta. Starasz się zadać cios szybciej, lub zablokować go. Jeśli masz jednak lancę to tu nie ma problemu, sprawa jest banalna, niczym się to wtedy od WB nie różni. Jeśli przeciwnik ma kopię, bo dajmy na to jest husarzem, wtedy sprawa jest w otwartej walce 1 na 1 praktycznie przegrana. Ale, od tego jest broń palna. Najprościej uciekać przed nim, skręcić lekko w prawo, zakrecić maksymalnie w lewo, by być bokiem do niego i strzelić mu praktycznie w twarz. Oczywiście, ponieważ jest puszką bez wątpienia jedna taka akcja nie wystarczy, trzeba by go trafić parę razy w zależności od broni, dlatego najlepiej najpierw ubić mu konia i spokojnie rozstrzelać go z siodła kiedy będzie się za tobą wlókł przez ciężką zbroję.
Później jak znajdę czas to dam odpowiedź na drugie pytanie.