PODSUMOWANIE
Ktoś mógłby się zastanawiać, po co po takim okresie odkopuję dawno zapomniany dział, by wysłać oficjalną, choć od dawna oczywistą, wiadomość o zakończeniu turnieju. Cóż, mam taki zwyczaj - może zdrowy, może niezdrowy - że co zacznę, to chcę skończyć. Czas więc podsumować turniej, pomimo że - w pewien sposób - zakończony został dawno temu przez początek wakacji.
Przejdźmy najpierw do milszej części, czyli gratulacji. Na pierwszym miejscu postanowiłem pogratulować nie finalistom, lecz PE, brązowym medalistom oraz Kutykula Team, którzy skończyli turniej na czwartej lokacie. Tym ostatnim należą się szczególne gratulacje za postawę fair play w starciu o 3. miejsce. Dalej oczywiście gratuluję finalistom: KURWA i Team K1. Szkoda, że nie udało się rozegrać ostatniego starcia turnieju. Na koniec gratuluję wszystkim, którzy wzięli udział w turnieju. Przyznam, że nie spodziewałem się tylu zapisanych ekip, gdy planowałem zorganizowanie PTT.
Skoro już dotarliśmy do tematu samego turnieju, to powiem tak: jestem rozczarowany, nie będę ukrywał. Nie będę teraz rozdzierał szat, ani płakał nad rozlanym mlekiem, ale dużo rzeczy poszło, cóż, inaczej niż planowałem. Myślę, że PTT najlepiej podsumuje kwestia oszczepów. W zamyśle miało być to rozwiązane w sposób zdroworozsądkowy, jak wyjaśniłem w temacie dyskusyjnym, czyli zasada "nie podnosimy broni przeciwników" miała ich nie obowiązywać, by unikać konfliktów w sprawie do kogo oszczep pierwotnie należał. To teoria. W praktyce sędziowie mieli z tym ciężką przeprawę, ba, sam zostałem oskarżony przez jednego z oponentów o podnoszenie "na pewno ich oszczepu" i nie przestrzeganie regulaminu własnego turnieju. Krótko mówiąc, założenia a rzeczywistość to jak niebo a ziemia. Przez nieprawdopodobne przeciąganie się, na dokładkę, ludzie tracili chęć do gry. W połączeniu z wakacjami, sprawiło to wiele problemów i zaowocowało nierozegraniem finału, a szkoda.
Reasumując, zamyślona droga przeprowadzenia turnieju nie sprawdziła się. Słyszałem z miesiąc temu o planowanym polskim turnieju 3v3 tylko dla piechoty, ale skoro do dziś nic się nie pojawiło, znaczy to że pewnie już się nie odbędzie... A przynajmniej nie przed tegorocznym Pucharem Polski. Jak sądzę, wszyscy go wyczekujemy, bo zapowiada się na najlepszy i największy turniej kiedykolwiek zorganizowany na polskiej scenie. A więc, jedyne co mi pozostaje to jeszcze raz wszystkim pogratulować, podziękować sędziom - a zwłaszcza Matafiksowi który pokrył chyba większość w ogóle rozegranych meczów i kiedy nie było innych sędziów dostępnych, bez wahania obejmował spotkania - oraz życzyć powodzenia ekipie od PP'16, żeby ich turniej udał się całkowicie.