Nie nie wątek jest ok.
Rzeczywiście, wyglądam nieco jak Chylińska, jak słusznie zauważył Lew z swoją koncepcją zmiany polityki, ale to nadinterpretacja.
Miło mi huth, że zareagowałeś na tą kwestię - na prawdę.
Chodzi o to, że wypowiadanie się w wątkach o dużym ciężarze może być nieco męczące dla mnie - mam teraz trudny okres, będę miał na głowie wiele spraw, będę raczej przemęczony, a z drugiej strony chętnie bym sobie jednak z kimś pogadał.
Jest taka młoda artystka Robin Clonts, prowadzi nawet fajny kanał o tym co robi, dopiero się rozwija, ale dobrze reaguje na to zabawne napięcie, jakie czyha na każdą osobę która próbuje coś tam tworzyć. Z jednej strony, głupio i nudno siedzieć samemu, z drugiej trzeba samemu rozwiązywać problemy, no i człowiek zabawnie się w tym miota - "...to może to zostawię, pójdę do pracy - poznam ludzi, albo nie bo jednak chcę coś stworzyć, ale może jednak na razie to zostawię, ale w pracy mi nie idzie..." Na całe szczęście ten etap mam już za sobą.
Podejmuje ryzyku, będę inwestował pieniążki, swój czas - mogę być nieco nerwowy, gdy przyjdzie do super ważnych spraw, na pewno zabraknie mi poczucia humoru i dystansu - zrobię z siebie głupka, na 102%.
Z drugiej strony, chętnie się powygłupiam z ludźmi o podobnym poczuciu humoru i nie chcę co więcej traktować Tawerny jako sposobu na rozwiązywanie problemów technicznych. Coś tam akurat mnie zainteresuje, to ok. ale nie muszę robić wstępów z teorii barw, czy aberracji chromatycznej przy każdym wątku. Nieco to może być upierdliwe, mimo wszystko.
A po trzecie, nie ma potrzeby omawiania tych super ważnych tematów, bo muszę się teraz po prostu wyciszyć. Taka smutna prawda, a nie angażować w kolejne problemy.