Ruszyła konwersja forum! Przez ten czas wyłączyliśmy możliwość pisania nowych postów, ale po zalogowaniu się można pisać na chacie. Poniżej znajdują się też linki do naszej grupy Steam i facebooka, gdzie również będą ogłoszenia. Modernizacja forum powinna zakończyć się najpóźniej do wtorku.

Najnowsze newsy z naszej strony:


    Polub nasz profil na facebooku! oraz dołącz do naszej Grupy STEAM

    Autor Wątek: Opowieści z Four Ways / Rozdział 2  (Przeczytany 10469 razy)

    Opis tematu:

    0 użytkowników i 1 Gość przegląda ten wątek.

    Offline Netoman

    • Bajkopisarz
    • Użytkownik
    • Wiadomości: 1736
    • Piwa: 162
    • Płeć: Mężczyzna
    Odp: Opowieści z Four Ways / Rozdział 1
    « Odpowiedź #30 dnia: Czerwca 21, 2016, 14:00:18 »
    Czekam na wątki miłosne, mam nadzieję że oddasz wszystko wiernie Dykciu. Wszystko oprócz namiotów z Ivem, to niech zostanie między nami

    Offline Ganczo

    • Użytkownik
    • Wiadomości: 1976
    • Piwa: 253
    • Płeć: Mężczyzna
    • Napoleon jest moim ulubionym wodzem
    Odp: Opowieści z Four Ways / Rozdział 1
    « Odpowiedź #31 dnia: Czerwca 22, 2016, 13:57:19 »
    Czekam na wątki miłosne, mam nadzieję że oddasz wszystko wiernie Dykciu. Wszystko oprócz namiotów z Ivem, to niech zostanie między nami

    Koniecznie musi kiedyś wejść flashback z wojny między rodem Pająków a wielkimi wojownikami nordów

    Cytat: Moontor
    Powód porażki tego turnieju wypatruję we własnej osobie dlatego postanowiłem już nigdy więcej nie organizować żadnych turnieji na NW.

    Offline Dyktator

    • Administrator
    • Użytkownik
    • ***
    • Wiadomości: 4735
    • Piwa: 1002
    • Płeć: Mężczyzna
    Odp: Opowieści z Four Ways / Rozdział 1
    « Odpowiedź #32 dnia: Września 26, 2016, 12:22:59 »
    Zastanawiam się ostatnio nad powrotem do serii, ale nie wiem, czy już się nie znudziło. Ktoś jeszcze w ogóle chce czytać dalej?* Przy okazji przypominam wcześniej, abyście mieli czas sobie odświeżyć fabułę, gdybyście czekali na kontynuację.

    Na Rozdział II miałem planowane szersze opisanie sytuacji politycznej w Calradii (czyli poza granicami miasta-państwa Four Ways).

    * jak co najmniej 12 osób napisze tu, że czeka dalej, to jeszcze dzisiaj spróbuję opublikować rozdział :P
    Premier TFW 2015-2019
    (click to show/hide)
    (click to show/hide)
    (click to show/hide)
    (click to show/hide)

    Offline Kradus

    • Administrator
    • Użytkownik
    • ***
    • Wiadomości: 2884
    • Piwa: 463
    • Płeć: Mężczyzna
    • Steam ID: Mój status Steam
    Odp: Opowieści z Four Ways / Rozdział 1
    « Odpowiedź #33 dnia: Września 26, 2016, 12:24:45 »
    Zastanawiam się ostatnio nad powrotem do serii, ale nie wiem, czy już się nie znudziło. Ktoś jeszcze w ogóle chce czytać dalej?*

    * jak co najmniej 12 osób napisze tu, że czeka dalej, to jeszcze dzisiaj spróbuję opublikować rozdział :P

    Pisz a nie żebrzesz o piwa, gałganie!

    Jakie piwa? Napisałem o 12 wpisach, co ma na celu tylko pobudzenie tematu, dzięki czemu więcej osób go zobaczy .. // Dyktator
    « Ostatnia zmiana: Września 26, 2016, 12:59:35 wysłana przez Dyktator »

    Offline ^IvE

    • Słońce Tawerny
    • Użytkownik
    • Wiadomości: 5801
    • Piwa: 612
    • Płeć: Mężczyzna
    • Steam ID: Mój status Steam
    Odp: Opowieści z Four Ways / Rozdział 1
    « Odpowiedź #34 dnia: Września 26, 2016, 12:48:03 »
    Jak masz wene to pisz a nie atencji szukasz :D

    Offline Claudie

    • Corleone
    • Użytkownik
    • Wiadomości: 4301
    • Piwa: 75
    • Płeć: Kobieta
    • Miłość jest najpotężniejszą siłą w tym świecie
    • Steam ID: Mój status Steam
    Odp: Opowieści z Four Ways / Rozdział 1
    « Odpowiedź #35 dnia: Września 26, 2016, 13:42:56 »
    On chyba po prostu szuka osób, które poświęcą te 5 minut i przeczytają..

    Masz mój głos.

    Offline Netoman

    • Bajkopisarz
    • Użytkownik
    • Wiadomości: 1736
    • Piwa: 162
    • Płeć: Mężczyzna
    Odp: Opowieści z Four Ways / Rozdział 1
    « Odpowiedź #36 dnia: Września 26, 2016, 14:19:30 »
    Pisz, ale ma być wątek miłosny!

    Offline Bruce Campbell

    • Lew
    • Użytkownik
    • Wiadomości: 8470
    • Piwa: 937
    • Płeć: Mężczyzna
    • PodPułkownik 1ppS, Cesarz THD, Giermek 21pp
      • datadream2004 コギ花
    • Steam ID: Mój status Steam
    Odp: Opowieści z Four Ways / Rozdział 1
    « Odpowiedź #37 dnia: Września 26, 2016, 14:42:37 »
    Ja czekam jeśli pojawi się znowu IvE.

    Offline Dyktator

    • Administrator
    • Użytkownik
    • ***
    • Wiadomości: 4735
    • Piwa: 1002
    • Płeć: Mężczyzna
    Odp: Opowieści z Four Ways / Rozdział 2
    « Odpowiedź #38 dnia: Czerwca 07, 2017, 01:16:46 »
    R O Z D Z I A Ł    II
    Dyktator

      Pogoda w tej części świata potrafiła zmienić się diametralnie w przeciągu paru chwil. Jeszcze kilka godzin temu świeciło słońce, a teraz szli pośród wszechobecnego półmroku, wsłuchując się w przyspieszający rytm, jaki wybijały krople deszczu uderzające o kamienny bruk. Wracali prosto z treningu Saracenów.
      - Sytuacja wymyka ci się spod kontroli, musisz bardziej uważać - zaczął Dyktator.
      - Nie możesz uruchomić swoich wpływów i załagodzić znowu sytuację? W końcu jesteś w radzie namiestnika i masz odznakę w dzielnicy sportowej - odparł Prusak, podnosząc głos, by przekrzyczeć dudnienie deszczu i szum wiatru.
      Naprawdę myślisz, że jeszcze mnie tam słuchają? - myślał Dykcio. - Powinienem go chyba uświadomić. Ale nie o wszystkim...
      - Limit zaufania już się wyczerpuje - wyartykułował krótko.
      - Co masz na myśli?
      - Pifcio coraz częściej się wtrąca i przeszkadza w moich działaniach. Nie pomaga też fakt, że Corleone próbuje się mnie nieustannie pozbyć.
      - To co ja mam dalej robić z projektem Freikompanii? - poirytował się Prusak.
      - Nie wiem. Zawieś, rozwiąż, czy po prostu wycofaj się z tym w cień. To nie moja sprawa, co z tym teraz zrobisz. Ja cię tylko ostrzegam, że jest to bardzo ryzykowny okres na takie akcje. Chętnie ponownie by cię wygnali, szczególnie, że minął dopiero miesiąc z hakiem, odkąd mogłeś powrócić do miasta w wyniku amnestii. I wciąż masz zakaz pojawiania się publicznie w dzielnicy sportowej. Ja za to nie mogę reagować, bo wciąż nie ucichło echo po ostatnim incydencie z Freikompanią.
      Szli przez chwilę w milczeniu. Minęli ciemny zaułek, w którym zalegały tylko cienie i szczurze odchody. Jedynym większym obiektem znajdującym się na końcu tej uliczki był miejski burdel, dlatego też przeważnie nie widziało się tutaj żywego ducha. Było tak oczywiście od czasu dekretu Sonera sprzed ponad roku. W ramach projektu odnowy życia publicznego w Four Ways podejmowano wówczas wiele działań, wśród których znalazł się też zakaz parania się zawodem "kobiety lekkich obyczajów". Niestety znaleźli się ludzie, którzy wykorzystali to niedoprecyzowanie i po przejęciu namiestnictwa przez Lucę otworzyli dom publiczny na nowo, zatrudniając tym razem wyłącznie męskie prostytutki. Nowi właściciele pochodzili z Królestwa Swadii i to głównie z tamtych rejonów przybywali ich klienci. Zachęcił ich fakt, iż w Four Ways mieli coś w rodzaju raju podatkowego, co ułatwiało prowadzenie interesu, szczególnie w czasach, gdy Swadia była podzielona politycznie i pogrążona w chaosie. Sam namiestnik nie potrafił się uporać z nowym biznesem w jego mieście, gdyż zdążył się już zaplątać we własną biurokrację.
      Na rogu znajdował się najbardziej obskurny przytułek w całym mieście. W czasach namiestnictwa Jasona była tutaj karczma, w dodatku całkiem popularna. W wyniku donosów placówką szybko zainteresowały się jednak służby Four Ways. Nie były to jeszcze czasy namiestnika Daedalusa, ale już wtedy służby były bezwzględne. Właścicielom nigdy nie udowodniono ukrywania banitów, ale po piątej wizycie zbrojnych z nakazem rewizji do tego przybytku na stałe przylgnęła łatka miejsca, którego należy unikać. Nie trzeba było długo czekać, by zbankrutowali i zamknęli karczmę. Z czasem działkę odkupiono i otwarto tam schronisko dla wędrownych. Niestety nowi właściciele nie byli zbyt zaradni i dopuścili do sytuacji, w której w pokojach zalęgły się szczury, sufity obrosły w grube warstwy pajęczyn, a piwo dla gości podawano ze słomkami. Warunki z czasem się tylko pogarszały, a wśród mieszkańców miasta utrwaliła się obiegowa opinia, że nie jest to miejsce dla zasłużonych wojowników i osób z jakimkolwiek prestiżem społecznym. Odzwierciedlenie tego widać w nazwie, jaką przypisali lokalowi tubylcy, a mianowicie "schronisko dla niepełnosprawnych manualnie". Prawdziwej nazwy nikt nie zna, gdyż szyld odpadł niedługo po otwarciu i nie było nikogo skorego do zapełnienia tego ubytku.
      - Netoman twierdzi, że zbliżył się już dostatecznie do Pifcia i jego ekipy, by móc kontrolować sytuację - przerwał milczenie Dyktator, gdy już minęli niechlubny region okolic centrum Four Ways.
      - Wierzysz mu? - zapytał jego towarzysz.
      - Ani trochę - zamyślił się. - Tutaj się rozchodzimy, mam jeszcze ważne spotkanie. Najlepiej by było, gdybyś zniknął na trochę z życia publicznego miasta.
      - Pewnie tak zrobię. Skupię się w tym czasie na treningach do Pucharu. Będę grał z Żelaznymi Wojownikami, a oni bardzo będą potrzebować wyćwiczonych zawodników.
      Miał już zapytać, dlaczego Prusak gra z Żelaznymi, a nie Saracenami, ale po chwili przypomniał sobie, jak bardzo lubi błyszczeć i skupiać na sobie atencję, co byłoby niemożliwe w saraceńskich szeregach. Skinął więc tylko głową i odszedł w swoją stronę. Od targowiska dzieliło go zaledwie kilkadziesiąt metrów. Po przebiciu się przez gąszcz straganów i wozów wypchanych najrozmaitszymi towarami, trafiało się już bezpośrednio na główny plac. Co prawda było to od strony, przy której znajduje się ratusz miejski, ale nietrudno było trafić do położonej po przeciwnej stronie karczmy. A w zasadzie Tawerny. Nazwę odziedziczyła od miasta... albo miasto od niej, tego nawet najstarsi mieszkańcy nie pamiętają. Pewne jest tylko to, że stała tam od zarania dziejów i również od zawsze należała do osób z kasty rządzącej. Aktualnie właścicielem był namiestnik Luca. Jak na swoje lata oberża trzymała się nadal nader dobrze. Tak jak w czasach, gdy Soner był tylko triumwirem, tak i teraz, gdy jako król powierza władzę w mieście już trzeciemu namiestnikowi - cały czas jest najpopularniejszą gospodą w całym Four Ways. To tutaj zawsze można było napić się złocistego płynu przy akompaniamencie dźwięków wydawanych przez instrumenty najlepszych bardów z całej Calradii. Również tutaj odbywały się spotkania towarzyskie, jak i "biznesowe" największych grup miasta. Wytrawniejsze ucho mogło za to z łatwością podsłuchać wszelkich nowinek, jak i najnowszych plotek z okolic bliższych, jak i dalszych. Hazardziści mogli wytracać majątki, a moczymordy w zaawansowanym stadium upojenia tutejszym nektarem bogów mogły zawsze liczyć na małe mordobicie.
      Tego dnia Dyktator nie przybył tu jednak w celach rozrywkowych. Otworzył więc drzwi do połowy i wsunął się niepostrzeżenie, odnotowując wcześniej fakt, że ratusz był dzisiaj zamknięty wcześniej, niż zwykle. Miejsce spotkania było wcześniej umówione, więc od razu skierował krok w stronę stolika pod schodami prowadzącymi na drugie piętro. Mimo że znajdował się on w cieniu, widział już ze swojej pozycji oczekującego go rozmówcę. Siedział w swoim płaszczu z nałożonym kapturem, więc i on postanowił nie ściągać swego przemoczonego płaszcza. W środku było jak zwykle gwarno i duszno. Powietrze aż wibrowało od śmiechów i rozmów, które rozchodziły się i mieszały ze sobą po całej sali. Usiadł.
      - Paskudna dziś pogoda - zagaił nowego towarzysza i oparł łokcie o stół. - Zamawiałeś cokolwiek, Neto?
      - Tak, wypiłem już jeden mały kufel. Podobno codzienne picie piwa dobrze wpływa na zdrowie - mówiąc to Netoman zaśmiał się swoim charakterystycznym, jakby wymuszonym śmiechem cynika.
      - No dobrze, ale odstawiając już żarty na bok, powiedz mi, ale tak całkowicie na poważnie, po co ta cotygodniowa szopka z ogłaszaniem wyjazdu na północ? I tak już nikt nie wierzy, że naprawdę tam jedziesz.
      - Ale to prawda! - ponownie się roześmiał.
      - Czyżby? Więc gdzie i w jakim celu?
      - Jadę do Sargoth, po drodze jeszcze zawitam w Zendar, gdzie mam kilka spraw do załatwienia.
      - Sargoth?! Ale co zamierzasz robić w królestwie Nordów?
      - A pomyśl chwilę, co ma się wydarzyć w przyszłym roku?
      - W Zendar wydadzą tą nową grę stołową, którą zapowiadają od lat?
      - Nie! O tym mówią nawet częściej, niż ja o swoim wyjeździe. Wygasa traktat z Sargoth, wiesz co to oznacza?
      - Ten, który gwarantował wolnym miastom niezależność? Zgaduję, że jeśli nie zostanie przedłużony, to niektórzy władcy mogą chcieć zagarnąć niezależne od nikogo włości. Ale nam akurat chyba nic nie grozi. U Rhodoków rządzi przychylny nam Gavin, podczas gdy Swadia jest podzielona na dwie frakcje, z których każda ma swojego kandydata na króla. Obaj w sumie się nimi ogłosili. Na zachodzie Larec, a na wschodzie Esterich. Póki ze sobą walczą, nie mogą nam zagrozić.
      - Otóż to - odparł usatysfakcjonowany Netoman. - Tutaj trafiłeś w punkt Dykciu. Dopóki ze sobą walczą... A gdyby tak cała Calradia pogrążyła się w ogniu walki? Czy wtedy i Zendar nie mogłoby się poczuć bezpiecznie?
      - Nadal nie rozumiem, co ma do tego Sargoth, poza byciem miejscem, w którym podpisano ... - tutaj urwał, gdyż do ich stolika podeszła kelnerka.
      - Coś podać? - zapytała.
      - Kufel piwa poproszę, tego co poprzednio - odpowiedział Netoman.
      - Chyba co trzy poprzednie ... A dla ciebie, kędzierzawy?
      - Ja to samo - powiedział Dyktator i dodał, gdy kelnerka już odeszła - Trzy? Mówiłeś o jednym.
      - Ja? Nie, chyba coś ci się pomyliło - odparł doświadczony Saracen z dziwnym uśmiechem.
    Na chwilę zamilkli, wtedy też do ich uszu dobiegły rozmowy z pobliskich stolików.
      - Podobno ci bandyci znowu zaczęli napadać na rubieże miasta - mówił jakiś mieszczanin z podnieceniem. - Spalili młyn i ukradli kilka krów.
      - Ja tam słyszałem, że to nie bandyci a swadiańskie bojówki - wtrącił się inny. - Ludzie gadają, że sam namiestnik musiał dzisiaj interweniować ze swoją gwardią.
      - Bzdury! - dodał trzeci - ja na własne oczy żem widział, jak dwa wieczory temu z mgły wyłoniła się armia nieumarłych. A dowodził nimi ich spragniony zemsty, martwy król Larec!
      - Przecież Larec żyje i ma się dobrze! - oburzył się ten pierwszy.
      - U nas, na prowincji, mówi się, że został zamordowany. Podobno ten król z Dhirim wysłał swojego młodszego kuzyna, jak on się tam zwał, Harlus jakiś chyba, by zdobył zaufanie tego z Praven, a następnie go otruł!
      - A więc? - podjął rozmowę Dykcio - Czemu Sargoth?
      - U Nordów wiele się ostatnio dzieje - wznowił Netoman z wyczuwalną nutką ociągania, jakby chciał jeszcze trochę posłuchać. - Mówi się ostatnio sporo o konflikcie jarla Hakrima i tana Ulfra. Podobno źródłem napięć jest młody książę Lethwin, syn jarla. Równocześnie zanosi się na wojnę Nordów z Vaegirami. Ci drudzy na razie wstrzymują się z działaniami ponieważ wiedzą, że tylko na to czeka Janakir Chan, by uderzyć na nich z południa na czele swojej hordy Khergitów. Sam Chan może być w niedalekiej przyszłości wielkim zagrożeniem dla wszystkich państw, a zwłaszcza miast-państw, takich jak Zendar, czy Four Ways. Już teraz mogliby tu maszerować, gdyby wcześniej nie stracił zbyt wielu żołnierzy w bojach z sarranidzkim generałem Baybakiem, podwładnym sułtana Ayzara. Swoją drogą, to według pogłosek z jego dworu, zanosi się na skandal obyczajowy w sułtanacie. Konkretnie chodzi o Ayzara i jego niewolnice, które mają rzekomo mieć przywileje godne lordów za to, że z nim sypiają.
      - Skąd ty to wszystko wiesz? - zdumiał się były lider panów ragnaroku.
    Ale Netoman tylko mrugnął porozumiewawczo i zamilkł, gdyż wracała właśnie kelnerka. Tym razem jednak niosła ze sobą dwa kufle piwa. Gdy zabrali się za nie, leniwie sącząc i popijając, z głębi sali znowu zaczęły docierać rozmowy tubylców.
      - Podobno mają wrócić właśnie na Puchar. To by było coś, znów zobaczyć ich na arenie - dobiegało gdzieś z prawej.
      - No mówię ci, jakby się zapadł pod ziemię - tym razem odgłosy konwersacji dobiegały jakby ze środka karczmy, gdyż rozmówcy siedzący po prawej przeszli do szeptu. - Odkąd dostali porządne lanie, więcej się już nie pojawił na arenach miejskich.
      - Dziwisz się? - odparł mu dziwnie znajomy głos - Czy się stoi, czy się leży, BC wpierdol się należy! - w tym momencie zaniósł się śmiechem.
      - Oj, dajcie już spokój temu biednemu Apocalypsowi, Ganczo - odpowiedział jego towarzysz.
    Dyktator słysząc to, przymknął lekko oczy i delektując się smacznym piwem przywołał wspomnienia odbytej kilka tygodni wcześniej bitwy.
      Ani kroku w tył! - grzmiał do swoich dzielnych wojów. - Nieposłuszeństwo będzie karane teamkillem!
    Wtedy poczuł znowu ten ogłuszający i tępy ból w kręgosłupie po uderzeniu stępionym, bo turniejowym, toporkiem. To Cherokee z powiekami zalepionymi od krwi wroga ciął i pchał naokoło w ślepej furii.
      Trzech naszych padło! Nie przegraj tego do cholery! Został ostatni przeciwnik ...
      - Jak ty nie chcesz, to ja mogę je dopić - Netoman wyrwał go z zamyślenia. Jego kufel był już pusty.
      - Nie, spokojnie. Poradzę sobie. Wróćmy jednak do rozmowy. Dalej nie rozumiem co ci do tych konfliktów i co chcesz robić w Sargoth.
      - A to już moja sprawa.
      - Cóż. Rozumiem, że napływu nagłej troski o bezpieczeństwo Zendar również nie zamierzasz wyjaśniać?
      - A co w tym niezrozumiałego? Gdy upadnie Zendar, upadnie też nasza rozwijająca się dyscyplina drużynowa. Tyle turniejów przed nami, szkoda by było ich nigdy nie zobaczyć.
      Resztę wieczoru zajęły im pogawędki o nieco luźniejszej tematyce. Po wszystkim Dyktator wracał dokładnie tą samą drogą, która kilka godzin wcześniej przemierzał z Prusakiem. Gdy minął "schronisko dla niepełnosprawnych manualnie" zza rogu wyłoniła się nagle postać, przez co oboje wpadli na siebie.
      - Cholera, IvE! - wykrzyknął - Patrz, jak łazisz!
      - Ssij, sam uważaj.
      - Co ty tam w ogóle robiłeś? Przecież ta droga prowadzi do ...
      - Swoją drogą, skoro już się spotykamy - przerwał mu IvE - to nie byłbyś zainteresowany pomocą przy Czwartym Pucharze Four Ways? Potrzebujemy dobrych sędziów.
      - Eee, no w porządku. Ale ...
      - Super, dobra ja lecę jeszcze obudzić tego starego buca z ratusza, bo zapomniał dać mi kluczy do jednej z aren.
    Po czym pospiesznie odszedł, sprawnie unikając niewygodnych pytań. Dykcio stał tam jeszcze przez chwilę i wpatrywał się, jak jego sylwetka niknie w oddali.
      W każdej historii kryje się ziarnko prawdy, z którego kiełkuje bajka opowiadana przez bajkopisarzy.
    Premier TFW 2015-2019
    (click to show/hide)
    (click to show/hide)
    (click to show/hide)
    (click to show/hide)

    Offline ^IvE

    • Słońce Tawerny
    • Użytkownik
    • Wiadomości: 5801
    • Piwa: 612
    • Płeć: Mężczyzna
    • Steam ID: Mój status Steam
    Odp: Opowieści z Four Ways / Rozdział 2
    « Odpowiedź #39 dnia: Czerwca 07, 2017, 10:09:48 »
    Tak było potwierdzam.

    Offline Kradus

    • Administrator
    • Użytkownik
    • ***
    • Wiadomości: 2884
    • Piwa: 463
    • Płeć: Mężczyzna
    • Steam ID: Mój status Steam
    Odp: Opowieści z Four Ways / Rozdział 2
    « Odpowiedź #40 dnia: Czerwca 07, 2017, 11:03:00 »


    <tutaj jest komentarz>

    Offline sir Luca

    • Marszałek Maruda
    • Administrator
    • Użytkownik
    • ***
    • Wiadomości: 5276
    • Piwa: 154
    • Płeć: Mężczyzna
    • Otaczają mnie tęgie, tępe buce...
    • Steam ID: Mój status Steam
    Odp: Opowieści z Four Ways / Rozdział 2
    « Odpowiedź #41 dnia: Czerwca 07, 2017, 11:39:47 »
    Rozumiem, że chcesz generować ruch na forum ale nie czekaj na komentarze- pisz. Dobrze się to czyta przy kawie w czasie przerwy od roboty.
    "Demokracja: dwa wilki i owca, debatujący co będzie na obiad"

    Offline Bruce Campbell

    • Lew
    • Użytkownik
    • Wiadomości: 8470
    • Piwa: 937
    • Płeć: Mężczyzna
    • PodPułkownik 1ppS, Cesarz THD, Giermek 21pp
      • datadream2004 コギ花
    • Steam ID: Mój status Steam
    Odp: Opowieści z Four Ways / Rozdział 2
    « Odpowiedź #42 dnia: Czerwca 07, 2017, 12:11:25 »
    Dobre to, więcej! Liczę, że następnym razem będzie coś z perspektywy IvEgo albo HUtHa

    Offline Bojar

    • Użytkownik
    • Wiadomości: 1197
    • Piwa: 354
    • Płeć: Mężczyzna
    • A proper wife should be as obedient as slave
    Odp: Opowieści z Four Ways / Rozdział 2
    « Odpowiedź #43 dnia: Czerwca 07, 2017, 12:34:31 »
    Chcę Ivego. Pragnę zrozumieć co on ma w tej głowie ;D

    Offline sir Luca

    • Marszałek Maruda
    • Administrator
    • Użytkownik
    • ***
    • Wiadomości: 5276
    • Piwa: 154
    • Płeć: Mężczyzna
    • Otaczają mnie tęgie, tępe buce...
    • Steam ID: Mój status Steam
    Odp: Opowieści z Four Ways / Rozdział 2
    « Odpowiedź #44 dnia: Czerwca 07, 2017, 12:54:13 »
    Siano...
    "Demokracja: dwa wilki i owca, debatujący co będzie na obiad"