Och, tak, ale co to ma do rzeczy?
Myślę, że 'kaganek cywilizacji' wśród Indian to by nawet Eskimos niósł.
Rzecz się tyczy tego dlaczego np. Ślązacy Niemców wymordować nie chcieli, a Ukraińcy Polaków owszem. I to nie jakichś możnych i decydujących, ale wszystkich jak leci Polaków-katolików?
To były ataki na wsie, często na zasadzie sąsiedzi pomogli wyciąć sąsiadów. Wcześniej Polska, rozpoczęła otwartą wojnę z Cerkwią Prawosławną. To teraz wyobraź sobie, co znaczyło dla takiego prostego chłopa, że mu chcą religie Polacy ,w jego mniemaniu, odebrać. Udział Cerkwi w rzezi to kontrowersyjny temat.
Chociaż faktycznie, w dawnej RP analfabetyzm był na dość wysokim poziomie, to tak, na temat naszego kaganka.
Brzmi to trochę, jakby demokracja była jedynym dobrem, a wszelka próba jej przeciwdziałania to nazizm, faszyzm, komunizm (niepotrzebne skreślić). Sytuacja z przewrotem majowym tylko pokazała, że demokracja nie wszystkim służy i nie wszędzie działa.
Z jednej strony, Piłsudski szedł do władzy ze słusznymi hasłami, z drugiej strony, trzeba to powiedzieć, że Ci ludzie spieprzyli sprawę po całości. A naród, miał gówno do powiedzenia. Nawet jednostki wybitne, jak Dołęga-Mostowicz, nie mówiąc o Korfantym, nie zostały potraktowane łagodnie, ani w sposób rozsądny. Zwłaszcza ten pierwszy, który był po prostu dobrym pisarzem. To Stalin, walczył ze słowem pisanym, jeśli widział w nim zagrożenie (Bułhakow).
Ja bardzo szanuje Piłsudskiego, uważam go, za człowieka którego można nazwać mężem stanu, ale to co robił po I wojnie, jakimi ludźmi się otoczył, to absurd. Mierny, bierny, ale wierny. Tłukł im do głowy, że mamy się włączyć jako ostatni do wojny, inaczej będzie słabo. Nieeeeee, Poland strong "mothafucka".
Tymczasem w demokratycznych wyborach, Brytyjczycy wybrali Churchilla. Amerykanie Roosevelta (który najprawdopodobniej wiedział o japońskich zamiarach, ale wyczuł moment by włączyć się do wojny). A my mieliśmy Mościckiego i obok niego faceta który, będąc naczelnym wodzem, miał się za cholernego geniusza, chciał podejmować wszelkie decyzje, dotyczące wszelkich spraw, a po kilku dniach wojny przeniósł się do takiej siedziby, w której nie miał kontaktu z wojskami, a luftwaffen i tak nawalało w naszą naziemną ( a jakże) łączność xD Dla nas to jest tragedia, ale to co Ci ludzie wtedy odwalili, to jest scenariusz komedii. Przygody armii Poznań, w pierwszych dniach walk, to było jakieś nieporozumienie.