Zamek...czy naprawdę jest do kitu... pewnie, że jest, drogie to w utrzymaniu, musisz mieć pełen garnizon, zęby go utrzymać i nie zastanawiać się czy wróg go zdobędzie, ale przede wszystkim to strata czasu, jeżeli zależy Ci, żeby go utrzymać, bo jeśli zjawi się pod nim wojsko króla z połową lordów i będzie ich dajmy na to 800, to nie będziesz miał wyjścia, musisz wracać nie wiadomo skąd, z drugiego końca mapy i bronić swojej czarnej dziury....poza tym dochód, jednym słowem marny, w dodatku tylko jedna wioska, więc nawet po wybudowaniu młynu, nadal marny:), jasne, ktoś by powiedział, że można trzymać tam jeńców wojennych, jasne, że można, ale później tych 50 "skazańców" trzeba przewozić do miasta i liczyć, że będzie wykupiciel, co nie często się zdarza....jak dla mnie są dwie pozytywne rzeczy, które spowodowały, że w pierwszej fazie gry zdobyłem właśnie zamek, a nie miasto. Po pierwsze, to po prostu zamek, jak ktoś wcześniej powiedział, że możesz poczuć się jak władca państwa, a nie posiadać jakieś zapyziałe miasto (fajne określenie):D, wiecie władca!!!, jeśli chodzi o drugi argument to oczywiście wojsko w nim stacjonujące, jeśli nie zostało rozbite podczas jakiegoś oblężenia, to służy nam do dalszej ekspansji i zdobywaniu kolejnych miast/zamków czy czego tam chcecie....reasumując....jakoś nie mogę skończyć myśli...jak coś wymyśle to zmienie:)