- Stara ale jara Ravnosie - zaśmiała się Toreadorka nie zważając na twoją kąśliwą uwagę... a może jednak, ale nie chciała pokazać teraz pazurków? Gdy przestała się śmiać kontynuowała - No dobrze Ravnosie, Valentina nie będzie wam przeszkadzała, Valentina musi się zająć sprawami klubu.. Trzeba go otworzyć na ludzi, zyski same nie przyjdą... Chyba że Ravnos woli, by Valentina pozostała tutaj... a może Valentina ma przysłać tutaj jej dwie małe diablice? Och, zapewne już tęsknią za Wami - po czym uśmiechnęła się do Ciebie, a niewzruszonego Johna pocałowała namiętnie w usta.