Witam. Podepne sie pod ten watek, zeby nie zakladac nowego.
Napisze troche szczegolow, aby uniknac ewentualnych nieporozumien czy niescislosci:
Gram w native 1.011 jeszcze jako wasal Swadii. Moja postac posiada 36 lvl; 3083 reputacji i 83 honoru, 181 miejsc w oddziale, 8 w pelni wyekwipowanych i rozwinietych bohaterow pobocznych. Uznalem, ze najwyzszy czas rozpoczac rebelie przy pomocy pretendenta do tronu, w tym wypadku Lady Isolli z Suno. Oczywiscie przygotowywuje sie do tego od dluzszego czasu. Zdazylem juz calkowicie unicestwic Rhodokow i Nordow. Pozostawilem jedynie Vaegirow i Khergitow poniewaz ich jednostki niespecjalnie mnie interesuja, zamiast tego wole miec ich za sojusznikow (sukcesywnie podnosze reputacje u ich lordow, by byli wspoldzialajacy). Moj bohater posiada dobra reputacje u wiekszosci lordow, 24 przyjaciol i niestety 2 malo znaczacych wrogow - tym dwom ostatnim dalem sie troche we znaki dobijajac dlugo opierajacych sie Nordow ;-) Dodatkowo postaralem sie o zajecie na wlasnosc miast: Sargoth; Tihr oraz Yalen. W kazdym z nich do dyspozycji/obrony mam po 70 Nordyckich huskarli; 70 Rhodockich strzelcow i 70 Swadianskich rycerzy. Na baze wypadowa wybralem dobrze usytuowany zamek Hrus, gdzie stacjonuja moje glowne posilki: 120 Nordyckich huskarli; 120 Rhodockich strzelcow oraz 120 Swadianskich rycerzy. Pomiedzy miastami posiadam jeszcze kilka mniejszych wsi, oraz zamek Almerra, ktorego otrzymalem we wczesnej fazie gry, a ktory stoi teraz niemal pusty, poniewaz licze sie z jego ewentualna strata w razie rebelii (nie mam zamiaru biegac przez pol mapy, by go bronic). Wszystkie moje wlosci sa maksymalnie rozbudowane a ich mieszkancy wspoldzialajacy (reputacja). Wlasciwie to wszystko pieknie szlo zgodnie z planem bez wiekszych problemow, az do tej pory :P
W momencie rozpoczecia rebelii, po zlozeniu przysiegi Lady Isolii stracilem wszystkie posiadane wlosci razem ze stacjonujacym w nich wojskiem! Mocno skonfundowany tym faktem postanowilem ponownie zaladowac save'a i udac sie najpierw wypowiedziec przysiege obecnie panujacemu krolowi Swadii. I... zeby bylo smieszniej rowniez i w tym przypadku trace wszystko! W trakcie rozmowy z krolem mam dwie kwestie do wyboru: albo sie zgodzic na oddanie wszystkich moich ziem, albo... rowniez sie na to zgodzic! Pamietam, ze kiedys testowalem juz wypowiadanie przysiegi i druga opcja bylo zachowanie dotychczasowych ziem, mimo grozby zemsty krola i jego poplecznikow. Czy ktos ma pomysl jak wyjsc z tego impasu? Co prawda rebelie przy pomocy Lady Isolii traktuje jedynie przejsciowo, jako rozgrzewke przed utworzeniem calkowicie samodzielnej autonomii. Niemniej jest to dosc istotny etap gry, wrecz niezbedny by bez wiekszego stresu osiagnac ostateczny cel. I jesli juz teraz mam stracic wszystko co zdobylem do tej pory na mapie strategicznej, to nie chce nawet myslec co bedzie pozniej :P
Bardzo prosilbym o porady kogos bardziej rozgarnietego, kto poradzil sobie z tym problemem i majacego ten etap za soba.
Uprzedzam ze jakiekolwiek mody mnie nie interesuja, kreci mnie tylko czysty native, wiec w ostatecznosci (jesli nie bedzie innej rady) pozostaja mozliwe modyfikacje cfg.
Z gory dziekuje za ewentualne zainteresowanie i zycze Wesolych Swiat :-)