Szczerze, to na scenie do dzisiaj widać wpływ Hekka, który forsował GF, ale także strzelanie w szarży. Dla mnie, to irracjonalne, tyle dobrego, że ani FiC nie przeszedł ani w NWLu nie poszli w stronę GF, bo jednak ogołaca to grę, upraszcza i sprowadza do nawalania się, bez większej taktyki.
Efekt jest taki, że Czechy zazwyczaj odpadają w fazie grupowej/ćwierćfinale, ale gdyby grano normalne liniówki w NC, to by mogli spokojnie wystrzelać sobie drogę do półfinału ;-)
Ogólnie, jak ktoś forsuje model "ej tylko melee", to mam ochotę odesłać go na native. Bo w 3/4 przypadkach, to jest właśnie gracz, który wybrał NW bo na native dostał wciry :D
Nie znaczy to, że jestem wrogiem Groupfightingów - wręcz przeciwnie. To fajna zabawa, ale ani nie pokazuje kto jest lepszy, ani nie daje tej przyjemności z normalnego, taktycznego grania, w którym nie jeden element gry, ale wszystkie są istotne.