Nieszczęśliwie użyłem sformułowania szybki. Mój błąd, powinienem precyzyjniej się wyrażać. Bardziej chodzi mi tu o sprawność przemieszczania się po drogach szybkiego ruchu i autostradach- stałe utrzymanie prędkości w okolicach 160- 200 km/h. Owszem, można dodawać tu siedmio- dziewięcio- czy nawet stu stopniowe przekładnie ale to droga donikąd, im bardziej skomplikowany element tym mniej trwały...
Wystarczy 6 biegów a skomplikowane przekładnie wcale nie są nietrwałe. Nowoczesne automaty robią setki tysięcy kilometrów. Zresztą co mamy dyskutować...
https://suchen.mobile.de/fahrzeuge/details.html?id=248359509https://www.autoscout24.de/angebote/bmw-535-i-xdrive-touring-dab-panorama-rfk-navi-prof-benzin-weiss-8c85eb77-95cd-426c-9c81-06bb80c41594https://suchen.mobile.de/fahrzeuge/details.html?id=255004141&W Polsce one wszystkie będą miały max 200 tysięcy. Jeśli sądzisz, że amerykańskie samochody z podobnymi przebiegami nie miały żadnych napraw to jesteś naiwny.
Co ma wspólnego sprawne narzędzie do przemieszczania się z niskim spalaniem? Chyba tylko mniejszą niezawodność i żywotność...
Znowu beznadziejne bzdury które obaliłem w poprzednim poście.
Piszesz o tych samych producentach podzespołów do samochodów na oba kontynenty, ok- we tylko pod uwagę że na marce i producencie podobieństwa zazwyczaj się kończą. Nieśmiertelny wręcz automat czterobiegowy, najpopularniejsza skrzynia w Stanach nigdy nie był montowany w samochodach na Starym Kontynencie. Zgodzę się, że jest wolny, może odrobinę toporny ale pancerny. Niektóre egzemplarze z lat 70/80 działają do dzisiaj, bez specjalnej troski czy dbania przez użytkowników.
Automaty czterostopniowe są toporne i beznadziejnie. Absolutnie nie nadają się do prędkości autostradowych o których wcześniej wspominałeś. Działają do dziś ale "brak troski" i jazda bez napraw czy zmiany oleju to mit.
W kwestii silników- 1,6THP (konstrukcja BMW) montowany w Peugeotach cały czas ma problemy z rozrządem i zastraszającym pochłanianiem oleju... TSI też do dzisiaj piją olej w ilościach większych niż stary Fiat 125p mojego dziadka...
Podajesz wyrywkowe przykłady próbując wmówić, że każdy europejski silnik jest zły... Dużo amerykańskich silników miało swoje problemy ale o nich nie słyszysz na co dzień bo te motory nie weszły u nas do szerokiego użytku. Tak jest wszędzie - i w Europie, w USA czy w Azji. Są silniki lepsze i te gorsze których lepiej kijem nie tykać. Opierasz się na jakiejś ideologi którą sobie wmówiłeś, prawda jest jednak inna i taka sama wszędzie.
Co do picia oleju... wiesz co jest śmieszne? Amerykańskie stare silniki z powodu słabego spasowania piły jeszcze więcej oleju, ale tego też nie będzie wiedział typowy miłośnik muscle carów który lubi tylko oglądać zdjęcia i na tym kończy się jego wiedza o codziennym użytkowaniu. Dziś dostawanie się oleju do komory spalania to awaria lub wada pojedynczego silnika, kiedyś całkowita normalka przez co nieraz na filmach z lat 50/60 widać za samochodami niebieskie chmurki dymu. Interwały wymiany były kiedyś dużo częstsze. Dlaczego? Odpowiedz sobie sam :P
Ale paroma BMW czy Mercedesami z końca cennika też się zdarzyło. Niestety, wszędzie miałem podobny problem, zwłaszcza na modelach stylizowanych na sportowe (a Passata CC w tej grupie wspominam najgorzej), po godzinie jazdy kręgosłup chciał mi dupa wyjść...
Przecież takie jest zadanie i target sportowego modelu. Twarde zawieszenie, bezpośredni układ kierownicy oraz fotele "jak stołek" (np Spotrsize w BMW) z dobrym trzymaniem bocznym i czuciem dupy. Już to tłumaczyłem w poprzednim poście. Jeśli nie odpowiada ci auto ze sportowym zacięciem bo jest niewygodne... to kup inne.
Ok, limuzyny od Mercedesa czy najwyższe opcje u Audi i BMW mają wygodne fotele. Problem jest z ich ceną.
Przecież amerykańskie limuzyny są takie tanie...
A za oceanem masz samochody przede wszystkim większe a przez to i fotele są wygodniejsze już w średniej klasie.
Nie fotele tylko kanapy na których wcale nie jest tak super wygodnie - wiem bo siedziałem na takiej w trasie. Fajne uczucie przez pierwsze pół godziny, gorzej kiedy się trochę zmęczysz i zorientujesz się że po rozluźnieniu kanapa w ogóle Cię nie trzyma. I nie mów mi, że fotele w Crown Vicu są wygodne bo już chyba nawet stołki w alcantrze w mojej starej E46 były wygodniejsze.
Tam po prostu trochę inaczej patrzą na projektowanie samochodów i ta ich filozofia do mnie przemawia.
Tak, filozofia może Ci się podobać ale nie jest automatycznie lepsza. Koniec kropka. W wielu punktach jest nawet dużo gorsza.
Tak jak Japończycy produkują same puszki dla sardynek ale czemu się dziwić? Sami są nie za wielcy to po co im duże, przestronne wnętrza? Tylko czemu my uczymy się od nich skoro przeciętny Europejczyk gabarytowo ma bliżej do Amerykanina czy Kanadyjczyka???
To Europejczycy znaleźli złoty środek między wygodą, prowadzeniem, mocą i ekonomią dlatego to Niemiecka motoryzacja najlepiej się sprzedaje.
https://www.youtube.com/watch?v=z_amLLo_PE4