Z informatyki jestem przeciętniakiem, a w sprawach technicznych (technologicznych pewnie też) totalnym zerem, dlatego zwracam się do Was, drodzy forumowicze, z prośbą o poradę i pomoc.
Mam swojego PC już od kilku lat, nie pamiętam dokładnie od ilu: 3 lata minimum, a 5 lat maksimum, tak przypuszczam.
W moim komputerze są:
Dysk lokalny C, gdzie jest zainstalowany Win7 (195 GB miejsca całkowitego, z czego 40 GB wolnego)
Dysk lokalny D, gdzie mam zainstalowane programy typu YT Downloader, Audacity, INSTALKI w .rar do modów, OSP zasoby, mój mały warsztat modderski krótko mówiąc (122 GB miejsca całkowitego z czego 28 GB wolnego)
Dysk lokalny E, gdzie trzymam różne książki w PDF'ach z chomikuj czy też skany dokumentów (148 GB miejsca całkowitego z czego 58 GB wolnego)
I mój problem - dysk lokalny F, który najprawdopodobniej zepsuł się/został zawirusowany/ch*j wie co mu jest.
Na dysku lokalnym F miałem zainstalowane WSZYSTKIE gry, nagrane filmy z odtwarzacza, program Daemon Tools oraz inne rzeczy...
Początek problemu/jego pierwsze wystąpienie :
W nocy z 6. września na 7. września próbowałem zainstalować Freelancera do WB. Instalacja przebiegła bez problemu (instalowałem go z pliku .exe, wersja 1.51 o ile dobrze pamiętam. Miał tylko i wyłącznie dodawać do Native system freelancera).
Po zainstalowaniu próbowałem uruchomić moda, lecz wtedy w moim komputerze coś się zacięło. Zaczął od wewnątrz dziwnie buczeć (dźwięk wydawał się być ciągły, zupełnie jakby to miał być jakiś sygnał). Wtedy CTRL-ALT-DELETE i zamknąć menedżerem zadań Freelancera. Po zamknięciu Freelancera gdy komputer już się "odwiesił", mój dysk lokalny F po prostu zniknął z widoku.
Po tym, jak się kliknie "Mój komputer" ten dysk już się nie wyświetla.
Wczoraj znowu włączyłem komputer. I o dziwo - dysk był. Cały dzień pracowałem z komputerem, grałem i robiłem różne rzeczy, ale nie działo się nic podejrzanego. Wszystko ładnie pięknie śmigało.
Dziś włączam komputer - dysku NIE MA.
A teraz pytania:
1) Co może być przyczyną niedziałającego/niewidocznego dysku? Jest uszkodzony, mam wirusy na komputerze, czy stało się coś innego?
2) Jeśli w najgorszym wypadku dysk jest uszkodzony i do wymiany, czy można z niego w jakiś sposób odzyskać stracone pliki? Programem, albo grzebaniem w systemie? Jeśli tak, to jak?
BARDZO PROSZĘ O POMOC, bo normalnie ojciec mnie ukatrupi jak się dowie, że komputer zepsułem ._.
Pierwszy raz coś takiego mi się zdarzyło i przede wszystkim chodzi mi o te pliki mojego ojca, które on trzymał na swoim koncie użytkownika na dysku F.
PS: Zaraz wrzucę zdjęcia ekranu, jeśli będą konieczne.